118 Wyprawa z Wikingiem, odbyła się na terenie Parku Leśnego Zdroje. Była to dość nietypowa, gdyż wieczorna wycieczka, na trasie około 7 kilometrów. Trasa była mega urozmaicona terenowo i ze sporą ilością kopalnianej i nie tylko historii. Pięć punktów widokowych na Szczecin i okolice. Do tego super pogoda i oświetlający nam drogę księżyc w pełni. Oj było zaje...fajnie, gdy szukaliśmy tego Ducha Puszczy. Głównym celem Wypraw jest promocja znakowanych szlaków turystycznych, z ich walorami turystyczno-krajoznawczymi, oraz aktywne spędzanie czasu wolnego.
==============================
Jeśli uważasz, że mój czas poświęcony planowaniu i realizacji wypraw, tworzenia opisów i mapy szlaków, wart jest kawy, zafunduj - www.KawadlaWikinga.pl . Serdecznie dziękuję
Zapraszam do mojego sklepu turystycznego z księgarnią turystyczną - www.WedrujzNami.pl , gdzie po wpisaniu kodu rabatowego WYPRAWYZWIKINGIEM , otrzymacie 10% rabatu.
Na stronie www.WedrujzNami.pl/szlaki , znajdziecie również opisy szlaków turystycznych Pomorza Zachodniego. A do Waszej dyspozycji jest również mapa szlaków - www.SzlakiTurystyczne.eu
==============================
Naszą wyprawę rozpoczęliśmy żółtym szlakiem pieszym "Do Szwedzkiego Kamienia" - https://wedrujznami.pl/P-Y-ZS/ZGR-058 . Dotarliśmy pod dużą górę. Jednak z powodu mokrej glinki z piaskiem, nie zdecydowaliśmy się wchodzić pod wysokim kątem, na sam szczyt wzniesienia, i poszliśmy okrężną drogą, z mniej stromym podejściem. I tak po kilkunastu minutach, zaliczyliśmy pierwszy punkt widokowy na trasie. Umiejscowiony jest na dawnej hałdzie pokopalnianej - wzgórze Widok 51 m.n.p.m.. Tutaj zrobiliśmy krótki odpoczynek, podziwiając Szczecin nocą. W dzień, rozpościera się z niego, ładny widok na rozlewiska Odry. Więc polecam się tam wybrać. Po odpoczynku żółtym szlakiem, po kilku podejściach doszliśmy do rezerwatu przyrody "Zdroje" (cisy). Tutaj kawałek bez szlaku, wędrowaliśmy wzdłuż skarpy po starej kopalni, w kierunku jeziora Szmaragdowe. Przy Armatnim Wzgórzu skręciliśmy w lewo, wchodząc na drugi żółty szlak pieszy "Familijny" - https://wedrujznami.pl/P-Y-ZS-052 . W nocy nie widać nic w tym miejscu. Jednak historycznie było tu stanowisko ogniowe niemieckiej artylerii broniącej w 1945 r. dojścia do Odry. Do 1955 roku stało tu działo, mające doskonałe pole ostrzału w kierunku wschodnim i południowo-wschodnim. Jeszcze wtedy był piękny widok z tego miejsca. Obecnie zasłoniły go rozrastające się drzewa, a stanowisko zostało silnie rozmyte i zatarte.
Skierowaliśmy się do drugiego punktu widokowego, umiejscowionego na Czarnowskim Wzgórzu 84 m.n.p.m.. Tutaj również ładny widok, a w dzień możemy popatrzeć na wysokie skarpy spadające do starej kopalni margli i kredy. Ścieżkami i drogami leśnymi dotarliśmy ro ruin dawnego dworu, eksplorując bezpośrednią okolicę. Ruiny pałacu Toepffera. Przy południowym krańcu ul. Grabowej, w odległości ok. 300 m od groty „Za Łukami” zachowały się ruiny siedziby rodziny Toepfferów. Inicjatorem budowy pałacu był Helmut Toepffer (syn Alberta Eduarda Toepffera), który pod koniec XIX w. przejął od ojca zarządzanie cementownią „Stern”. Prace przy pałacu rozpoczęto w 1906 r. od wzniesienia dwukondygnacyjnego, oszczędnego w formie budynku z mansardowym dachem i dwoma niewielkimi bocznymi ryzalitami. Pałac posiadał ok. 25 pomieszczeń, w tym bibliotekę z cennymi zbiorami (m.in. prawie sto dzieł Woltera z 1785 r. i ok. 15 dzieł króla pruskiego Fryderyka Wielkiego z 1788 r.), salę bilardową oraz 7 pokoi gościnnych. W 1909 r. wzniesiono najbardziej reprezentacyjną część pałacu – tzw. skrzydło renesansowe. Jego centralną część stanowiła wielka (24 × 12 × 8 m) sala bankietowa zwana renesansową, zdobiona wieloma dziełami sztuki – m.in. kopiami rzeźb Petera Vischera: król Artur, król Teodoryk oraz Michała Anioła: Mojżesz. Ta ostatnia rzeźba miała być pierwotnie eksponowana w Muzeum Miejskim w Szczecinie przy dzisiejszych Wałach Chrobrego, jednak wskutek zmiany koncepcji wystawienniczej przez ówczesnego dyrektora Waltera Riezlera pozostała w siedzibie fundatorów jej wykonania – rodziny Toepfferów. Pragnąc uchronić pałac przed zniszczeniem w 1945 r. Toepffer wynajął jego pomieszczenia szwedzkiemu konsulatowi. Pałac przetrwał wojnę, jednak w latach pięćdziesiątych XX w. został stopniowo rozebrany w celu pozyskania cegły. Do naszych czasów przetrwały niewielkie fragmenty przyziemia budynku.
Po małej eksploracji, ruszyliśmy w kierunku Polany Widok. Żeby nie było łatwo, znowu troszkę śliskich podejść. I zaliczyliśmy kolejny punkt widokowy, tym razem już ładnie zagospodarowany i z barierkami. Podobnie jak na Wzgórzu Akademickim, polana umiejscowiona jest na sztucznym wywyższeniu terenu o wys. 55 m n.p.m., i jest dawną hałdą pokopalnianą. Gdy poszwendamy się po zalesionym wypłaszczeniu Wzgórza Widok, znajdziemy pozostałości pięknej niegdyś budowli - Świątyni Dumania-Cap Delbrück. Był to pawilon w kształcie monopterosu, zaprojektowany przez Delbrücka. Ostało się tylko troszkę kamieni, cegieł i betonowych płyt, gdyż jak większość budowli nie przetrwała po wojnie. Do naszych czasów przetrwał natomiast niewielki, żelbetowy schron obserwacyjny, pochodzący z okresu II Wojny Światowej.
Z widoku ruszyliśmy w kierunku zachodniej części jeziora Szmaragdowe. Wspięliśmy się po schodkach, aby znaleźć się przy tajemniczej, betonowej podstawie. Czemu ona służyła ? Zbudowano na niej wysoki maszt radiowy, który obsługiwał znajdujące się pod wzgórzem kompleks wojskowy, który zbudowano w latach 30-tych, XX wieku, oraz pewnie wykańczano podczas II wojny światowej. Składa się z zespołu parterowych, murowanych budynków o lekkiej konstrukcji oraz położonych pod nimi, na głębokości kilku, a nawet kilkunastu metrów, tuneli o łącznej długości ok. 700 m. Pierwotne przeznaczenie tych budowli nie jest znane. Być może znajdowało się tu zapasowe stanowisko dowodzenia hitlerowskiego gauleitera Pomorza Schwede-Coburga. Po wojnie, przez wiele lat, mieścił się tu ośrodek szkoleniowy straży pożarnej. Poza sezonem ochronnym nietoperzy część tuneli udostępniona jest do zwiedzania. Dodatkowo Ośrodek organizuje wiele ciekawych wydarzeń, na które zapraszamy - https://www.facebook.com/SzmaragdoweZdroje . A co się stało z masztem ? Stał sobie do lat 90-tych, XX wieku i nagle znikł. Może i ktoś ukradł, a może cichaczem miasto usunęło ? Tak czy inaczej logistycznie musiała być to niezła robota.
Tuż obok podstawy masztu, rośnie Dąb Książęcy (Prinze Eiche). Z jego wspaniałej korony, nie zostało już za dużo. Dąb szypułkowy (Qercus robur), wiek ponad 200 lat, obwód drzewa wynosi 367 cm. Drzewo ma bogatą przeszłość historyczną. Zostało posadzone przez dwóch książąt pruskich: Wilhelma IV (panował w latach 1840 - 1861) i jego brata Wilhelma I (późniejszy Cesarz Niemiec) 31 maja 1821 roku. Posadzony dąb był miejscem regularnych spotkań i spacerów mieszkańców Zdrojów i Szczecina. Motyw Dębu Książęcego występuje często na wielu zdjęciach oraz widokówkach z okresu przedwojennego. Wilhelm IV ponownie przebywał w Zdrojach w 1842 roku w związku z manewrami armii pruskiej pod Stargardem. W okolicach dębu spotkał się z mieszkańcami Zdrojów na hucznym przyjęciu. Był tak zauroczony pięknem dzielnicy, iż przyrównał ją do pałacu Sans-Souci w Poczdamie. Dąb Książęcy został po II wojnie światowej zapomniany. Przyczynił się do tego głównie status regionu, wówczas niedostępny dla ludności cywilnej. Szybko rosnące buki zagłuszyły jego przestrzeń życiową. Podpalony zachował jednak życie. Wiązania elastyczne w koronie drzewa maja pomóc jemu w przeciwstawianiu się silnym wiatrom.
Skierowalismy się ścieżką wzdłuż zabezpieczenia skarpy, do zbudowanej ścieżki widokowej. Po schodkach zeszliśmy ku brzegom jeziora Szmaragdowe. Skąd się wziął ten akwen ?? Powstał w wyrobisku dawnej kopalni kredy i margla, eksploatowanej przez powstałą w 1862 roku pobliską fabrykę cementu portlandzkiego „Stern”. W okolicy dzisiejszego Jeziora Szmaragdowego rozpoczęto w 1862 r. przemysłową eksploatację porwaka margli o miąższości ok. 40–60 m. Początkowo eksploatowano surowiec skalny powyżej poziomu wód gruntowych, później zaczęto zagłębiać się, tworząc wyrobisko o głębokości ok. 20 m w stosunku do poziomu otaczającego terenu. Urobek transportowano do znajdującej się przy obecnej ul. Batalionów Chłopskich cementowni, niepotrzebny zaś nadkład składowano na hałdę (obecnie: Wzgórze Widok). 16 lipca 1925 roku natrafiono w ścianie południowej eksploatowanego wyrobiska na warstwę piasków zawodnionych, przez które nastąpił gwałtowny wlew wody i zalanie odkrywki. Wylew nastąpił spod wysokiej (ok. 50 m) pionowej ściany margli. Kopalnia Katharinen Kreidegrube została zalana przez wodę wybijającą z południowej ściany wyrobiska. Podobno wWszyscy z ówcześnie pracujących robotników zdołali się uratować. Jednocześnie nastąpiło częściowe osunięcie się ściany wyrobiska i powstanie stożka osuwiskowego. W 1959 nastąpiło ponowne osunięcie się ziemi w południowej części wyrobiska co spowodowało powiększenie się stożka osuwiskowego i zmniejszenie się powierzchni jeziora o ok. 0,4 ha. Na dnie jeziora wciąż znajdują się pozostałości górniczych maszyn i urządzeń. Nieopodal zaś jego brzegu wznosi się betonowy mostek, pozostałość wywożącej urobek kolejki. Z zalaniem kopalni łączy się miejscowa legenda: już od chwili uruchomienia pierwszych kopalń w okolicy, na początku XIV w., grasował w nich chciwy i złośliwy duch zwany Skarbkiem. Przez tak długi czas nagromadził on ogromne bogactwa, które ukrył pod ziemią. Schowek znajdował się właśnie u podnóża płd. urwiska. Gdy kilof górnika odsłonił owe bogactwa, Skarbek zalał wszystko wodą.
Powędrowaliśmy wzdłuż południowego i zachodniego brzegu jeziora. Przed zajazdem Szmaragd, skręciliśmy w prawo, i wzdłuż ogrodzenia przy skarpie ruszyliśmy za znakami niebieskiego szlaku pieszego Równiny Wełtyńskiej i Pojezierza Myśliborskiego - https://wedrujznami.pl/P-N-ZS/ZGR/ZPY/ZMY-050, który tutaj rozpoczyna/kończy swój bieg. Po chwili dotarliśmy na malowniczy, czwarty punkt widokowy na trasie, z którego ładnie widać całe jezioro. Oczywiście krótki odpoczynek po podejściu .Stąd skierowaliśmy się na dawny punkt widokowy na prawobrzeże Szczecina - niestety obecnie stok zarósł lasem i za dużo nie zobaczymy. Jest to Skórcza Góra, o wysokości 72 m n.p.m.. Ze wzniesieniem związane są również dwie legendy; pierwsza legenda miejscowa głosi, że na wierzchołku pagórka zamordowano świętobliwego starca, który po obrabowaniu został przez mordercę pochowany wraz z narzędziem mordu (szczypce kowalskie) w ogródku przy swoim domu. Szczypce jednak wyszły z grobu i tkwiąc na powierzchni, ujawniły sprawcę. Podobno pokazywano je w Zdrojach w jednym z domów przy obecnej ul. Osiedleńczej jeszcze w 1925 roku. Druga wiąże się jak zwykle z diabłem. Kiedy pośrodku niezamieszkałej Puszczy Bukowej wybudowano pierwszy kościół w Kołowie, diabeł zawziął się, aby go zniszczyć i nadal niepodzielnie panować nad lasami. Gdy wszystkie jego sztuczki zawiodły, wszedł na Skórczą Górę i cisnął kamieniem w kościół. Może w swej zajadłości źle wymierzył, może głaz okazał się cięższy niż przypuszczał, ponieważ straszliwy pocisk upadł o wiele za blisko, gdzie leży do dziś nieopodal Szwedzkiego Młyna i zwany jest Omszałym Głazem lub Diabelskim Kamieniem. Nieopodal wzgórza znajdują się dawne stanowiska wojskowe. Są to pozostałości obrony przeciwlotniczej z okresu II Wojny Światowej. W tym miejscu stacjonowała jednostka wojskowa obsługująca reflektor przeciwlotniczym, do którego znajdziemy również fundamenty do mocowania. Wokół umiejscowiono baraki dla obsługi, stanowisko agregatu prądotwórczego oraz magazynki na osprzęt. Prawdopodobnie użytkowano również mały radar Würzburg. Nieopodal, w skarpie znajduje się betonowy schron przeciwlotniczy dla obsługi.
Ze Skórczej Góry, weszliśmy w bukowy las, i pasmem skierowaliśmy się do Polany Słonecznej. Po drodze mijaliśmy miejsca, gdzie stała wieża widokowa, oraz restauracja/kawiarnia. Wieża Baresela, miała 30 metrów wysokości i roztaczał się z niej widok na lewobrzeżny Szczecin, Międzyodrze, Zdroje i znaczną część parku. Wokół wieży były liczne ścieżki spacerowe, a teren był oświetlony. Główna droga dojazdowa do wieży wiodła dzisiejszą ul. Letniskową (Finkenwalder Mohe Strasse) o szerokości prawie 6 metrów, której nawierzchnia została wykonana z bardzo dobrej jakości kamienia brukowanego. W pobliżu wejścia do wieży, w połowie XIX wieku, posadzono kilkanaście dębów zwanych "Dębami Książęcymi", które obecnie osiągnęły imponujące rozmiary. W czasie II wojny światowej wieża została uszkodzona, natomiast całkowitego zniszczenia dokonali szabrownicy. Obecnie zachowały się w stosunkowo dobrym stanie schody prowadzące do wieży, a ponad to tylko fundamenty, ślady piwnic i rozrzucony gruz. U podnóża Wieży Baresela, przed wojną znajdowała się Leśna Restauracja (FINKENWALDER HöHE). Powstała pod koniec XIX wieku. Była budowlą z drewniano-ceglaną, na którą wchodziło się schodkami od strony polany. Dalej po schodkach wchodzono na kolejne tarasy, aż do wieży widokowej. Podobnie jak większość zabudowy, została zniszczona i rozkradziona po wojnie.
Na najwyższym tarasie ostatni, piąty punkt widokowy na Szczecin. Po schodach, zeszliśmy na Polanę Słoneczną. Tutaj u podnuża tarasów, znajdziemy pamiątkowy głaz poświęcony konsulowi generalnemu Szwecji i Norwegii, Fritzowi Ludwigowi Peterowi Iversowi (1826-1900). Ustawiony przy schodach, przy dawnej restauracji na Skórczej Górze w Zdrojach. Został on odkryty, dzięki staraniu dr Łuczaka z Pomorskiego Towarzystwa Historycznego. Po lewej stronie polany, kolejne ruiny - restauracji Buchheide Baude. Oprócz funkcji restauracyjno-kawiarnianej, oferowano tu pokoje gościnne. Oczywiście dzisiaj, znajdziemy tu jedynie ruiny fundamentów i dziury po piwnicach. Jak widać Park Leśny Zdroje, do końca wojny, był naprawdę świetnie zagospodarowany i chętnie odwiedzanym miejscem przez Szczecinian i nie tylko. Stąd brukowaną drogą (niegdyś aleja dojazdowa do restauracji i wieży), zeszliśmy do Zdrojów. Po drodze czekała na nas jeszcze jedna przeszkoda - szlaban na przejściu kolejowym. Wszyscy byli zdziwieniu że takie coś tu jest i działa. Na starym słupku, jest przycisk alarmowy. Aby rogatki zostały podniesione, trzeba zadzwonić do dróżnika. Jeśli jest bezpiecznie, zostaną podniesionej można przejść. Wielu stwierdziło że to najfajniejsze miejsce na dzisiejszej trasie. i Tak zeszliśmy do Zdrojów i rozjechaliśmy się do domów.
Dziękuję za wspólną Wyprawę i do zobaczenia na szlaku oraz kolejnych wyprawach. Robert.
Jeśli chcesz zapoznać ze szlakami na Szmaragdzie i Puszczy Bukowej, lub kupić mapę, zapraszam - www.PuszczaBukowa.pl .
#wędrujznami #wyprawyzwikingiem #szmaragdowe #wrednygnomSkarbek #wieczorempoSzmaragdowym #aktywnyweekend #szlakipiesze #szlakiturystyczne #wikingszczecin #sklepturystyczny #szczecinnocą
Visit Szczecin Pomorze Zachodnie Centrum Edukacji Leśnej Szmaragd Jezioro Szmaragdowe Lasy Miejskie Szczecin


Komentarze