127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii...

Za darmo
ID #6407
127 Wyprawa z Wikingiem, poprowadziła nas, po Ziemi Dobiegniewskiej, na którą wróciliśmy po roku. Tym razem trasa miała około 17km. Stawiło się 13 wędrowników, chcących poznać kolejne ciekawe miejsca, historię oflagu, dowiedzieć się kim są Woldenberczycy, zobaczyć piękne założenie pałacowo-parkowe z folwarkiem, i po prostu spalić kalorie, w doborowym towarzystwie. Głównym celem Wypraw jest promocja znakowanych szlaków turystycznych, z ich walorami turystyczno-krajoznawczymi, oraz aktywne spędzanie czasu wolnego.
WŁODARZE GMINY DOBIEGNIEW - WSTYD - ZADBAJCIE O SWOJE SZLAKI !!!!!
 
==============================
Jeśli uważasz, że mój czas poświęcony planowaniu i realizacji wypraw, tworzenia opisów i mapy szlaków, wart jest kawy, zafunduj - www.KawadlaWikinga.pl . Serdecznie dziękuję
Zapraszam do mojego sklepu turystycznego z księgarnią turystyczną - www.WedrujzNami.pl , gdzie po wpisaniu kodu rabatowego WYPRAWYZWIKINGIEM , otrzymacie 10% rabatu.
Na stronie www.WedrujzNami.pl/szlaki , znajdziecie również opisy szlaków turystycznych Pomorza Zachodniego. A do Waszej dyspozycji jest również mapa szlaków - www.SzlakiTurystyczne.eu
==============================
 
Wyprawa wystartowała ze stacji kolejowej w Dobiegniewie. Tym razem wędrowaliśmy po północnych krańcach Województwa Lubuskiego. W mieście przywitał nas przewodnik Drawieńskiego Parku Narodowego, Tomasz Bogucki, prowadzący ciekawe wycieczki historyczno-militarne w ramach strony Drawieńskie wyprawy . Najkrótszą drogą ruszyliśmy do pierwszego głównego punktu programowego naszej Wyprawy. Przed nim, po lewej stronie zobaczyliśmy stary budynek. Była to dawna restauracja, zbudowana pod koniec XIX wieku, przy głównej drodze Niemiec o numerze 1. Najstarsze dostępne zdjęcie pochodzi z 1899 roku, gdzie oprócz budynku, znajdował się duży, zewnętrzny taras restauracyjny. Funkcjonowała pewnie do końca wojny - obecnie jest budynkiem mieszkalnym.
 
Muzeum Woldenberczyków w Dobiegniewie, powstało w 1987 roku z inicjatywy byłych jeńców Oflagu IIC Woldenberg (Woldenberczyków) i jest miejscem Pamięci Narodowej. Od 2022 r. w ramach Centrum Kultury w Dobiegniewie, które pozyskało środki zewnętrzne, dzięki którym możemy podziwiać dzisiejszy kształt obiektu. Zabudowa obozu nie została zniszczona w czasie II Wojny Światowej i stała niszczejąc, przez kolejne dziesięciolecia. Na mapach topograficznych zobaczymy, że było sporo zabudowy, oraz naniesione były na nich aleje obozowe. Co się stało, że obóz w większości znikł z przestrzeni ? W latach 50 i 60-tych XX wieku, decyzją ówczesnych władz kombinatu PGR w Dobiegniewie, na terenie obozu utworzono wielką tuczarnię trzody chlewnej. W przebudowanych barakach jenieckich, hodowano trzodę chlewną. Fakt ten stał się symbolem braku szacunku dla miejsca kaźni i martyrologii polskich oficerów. Jeden z ocalałych jeńców, komentując tę sytuację, wypowiedział słynne, gorzkie słowa: „W tych obskurnych barakach mieszkali po świńsku ludzie, niechże teraz świnie pomieszkają po ludzku”. Dzięki staraniom Woldenberczyków, w 1967 roku zamknięto tuczarnię i utworzono izbę pamięci - zalążek późniejszego muzeum. Większość przesiąkniętych gnojem baraków rozebrano - choć pewnie ślady znajdziemy penetrując, zarośnięty samosiejkam i krzewami teren. I tak po latach dewastacji i zaniedbań, zachowała się głównie niemiecka, w pełni murowana część oflagu, gdzie w czasie wojny urzędowała komendantura i stacjonowało zabezpieczenie obozu, zaś po wojnie była dyrekcja tuczarni oraz zamieszkali jej pracownicy. Zresztą budynki te pełnią funkcję mieszkalną do dnia dzisiejszego, zaś kilka magazynowych jest w rękach lokalnych firm.
 
Wracając do samego muzeum, celem jego powołania było udokumentowanie, popularyzacja losów polskich jeńców wojennych i stanowienie świadectwa działań Niemców, podczas II Wojny Światowej. Instytucję utworzono w jednym z najlepiej zachowanych budynków obozu, poddanym w latach 2020–2022 remontowi i przebudowie. Zbiory muzeum tworzą głównie pozostałości poobozowe oraz pamiątki podarowane przez byłych jeńców. Instytucja działa, organizując wystawy, zajęcia, konkursy, uroczystości rocznicowe. Współpracuje ze Stowarzyszeniem Woldenberczyków zrzeszającym rodziny polskich oficerów, internowanych w Oflagu II C Woldenberg.
 
Powierzchnia ekspozycji muzealnej wynosi ok.400m2. Niektóre elementy wyposażenia obozowego przeniesiono z poszczególnych baraków m.in. drzwi pochodzące z aresztu obozowego, płyty nagrobne z cmentarza obozowego, prawą stronę ołtarza z kaplicy obozowej – płaskorzeźba wykonana przez prof. Stanisława Horno- Popławskiego. Na zasoby muzealne składają się zbiory własne – ok. 2459 zinwentaryzowanych eksponatów i kilkadziesiąt depozytów. Eksponaty w większości są darem byłych jeńców lub ich rodzin. Możemy zobaczyć oryginały znaczków poczty obozowej, drzeworyty, rzeźby, rękopisy i maszynopisy, nuty, zdjęcia, dyplomy, rozkazy polskiej i niemieckiej komendantury obozowej, identyfikatory, obozowe środki płatnicze, maski teatralne, przedmioty codziennego użytku, obrazy, grafika, projekty architektoniczne itp. są unikalne i mają ogromną wartość historyczną. Generalnie zbiory można podzielić tematycznie na: Kampania Wrześniowa 1939, ogólne informacje o obozie, życie codzienne, rekonstrukcja izby jenieckiej, konspiracja, poczta obozowa, życie kulturalne, drzeworyty, nauka, sport, ewakuacja, zjazdy Woldenberczyków. Szczegóły - http://muzeum.dobiegniew.pl/zbiory . Ciekawa jest również makieta obozu, umieszczona w sąsiednim budynku, ukazująca teren największego niemieckiego obozu polskich jeńców wojennych.
 
Oflag II C, zajmował powierzchnię ok. 25 ha. Oflag II C Woldenberg należał do kategorii wzorcowych obozów jenieckich, gdzie nie dochodziło do rażących naruszeń konwencji genewskich. Jego budowa, rozpoczęta na przełomie 1939 i 1940 r., została ostatecznie zakończona w II poł. 1941 roku. Obóz budowało ok. 500 polskich żołnierzy z polskiego wybrzeża, którzy pomimo ostrej zimy, zostali zakwaterowani w drewnianych barakach i pod namiotami. Ostatecznie postawiono 25 murowanych jenieckich baraków mieszkalnych oraz 6 budynków przewidzianych na sale wykładowe, pracownie, siedzibę polskiej administracji obozu itp.. Ponadto powstały 2 kuchnie oraz budynki przeznaczone na kantynę, salę teatralną, kawiarnię, salę odczytową i zielarnię. Na terenie przedobozia znajdowała się izba chorych, warsztaty naprawcze różnego typu, łaźnia i areszt. Oddzielną część obozu stanowiły budynki komendantury obozu. Cały obóz otoczony był podwójnym płotem z drutu kolczastego o szerokości 2 m i wysokości 2,5 m. Dookoła obozu rozmieszczono 8 wież strażniczych z lekkimi i ciężkimi karabinami maszynowymi, ruchome reflektory oraz aparaty telefoniczne. Poszczególne części obozu także oddzielał od siebie płot z drutu kolczastego.
 
Organizacyjnie Oflag II C Woldenberg dzielił się na 2 części: Obóz "Wschód" i Obóz "Zachód", a każda z nich na 3 bataliony (każdy liczący ok. 1 tys. jeńców), zaś te na kompanie (po 2 w każdym baraku). Do obozu trafiali głównie oficerowie Wojska Polskiego, rozsiany po obozach w Niemczech. Pierwsza grupa Polaków licząca 495 oficerów i 172 ordynansów przybyła do obozu 28 maja 1940 roku. Koncentracja jeńców trwała do kwietnia 1942 r., kiedy przywieziono 804 oficerów z Oflagu X C Lubeka. Wówczas też osiągnięto najwyższy stan osobowy w historii obozu - 6740 jeńców, w tym 5944 oficerów i 796 posiadających niższe stopnie wojskowe. W II poł. 1944 r. w obozie znaleźli się też członkowie AK – uczestnicy Powstania Warszawskiego.
 
W obozie miała miejsce jedna z najsłynniejszych ucieczek. Nie użyto podkopu, lecz podstępu. Grupa czterech jeńców została wyprowadzona przez główną bramę obozu przez piątego – ppor. Zygmunta Siekierskiego, który był ucharakteryzowany na niemieckiego wartownika. Uciekinierzy posiadali fałszywe dokumenty, mapy oraz replikę niemieckiego karabinu wykonaną w obozie z drewna, blachy i zaprawy cementowej. Cała piątka zdołała dotrzeć do Warszawy, gdzie włączyli się w działania konspiracyjne Armii Krajowej.
 
Likwidacja obozu rozpoczęła się 24 stycznia 1945 roku, w związku ze zbliżającą się Armią Czerwoną. Jeńcy mogący chodzić wyruszyli w dwóch kolumnach; Wschód i Zachód. Na miejscu pozostało 153 chorych pod opieką polskiego lekarza. Początkowym celem ewakuacji miał być Kostrzyn (Küstrin), ostatecznie skierowano się w kierunku Szczecina. Późnym wieczorem kolumna "Wschód" dotarła do Tuczna (Schönrade), a "Zachód" do Żabicka (Seegenfelde). Wskutek trudności aprowizacyjnych pozostawały tam przez dwa dni. 28 stycznia wieczorem kolumna "Wschód" osiągnęła kolejno Niesporowice (Hasselbusch), Barlinek (Barlinchen), by ostatecznie zatrzymać się w Dziedzicach (Deetz), gdzie 30 stycznia ok. 3 tys. jeńców odzyskało wolność.
 
Losy kolumny "Zachód" potoczyły się odmiennie. Z braku miejsca w Żabicku IV batalion skierowano do Bobrówka (Breitenstein), gdzie 30 stycznia po opuszczeniu go przez niemiecką eskortę doczekał wolności. Dwa pozostałe bataliony eskorta doprowadziła do Szczecina. Ostatecznie dotarły za Łabę, gdzie po trzech miesiącach jeńcy doczekali zakończenia wojny i wolności.
 
W czasie oswobadzania jeńców w Deetz przez Armię Czerwoną doszło do tragedii. Czołg z radzieckiej czołówki pancernej oddał strzał do stodoły, w której przebywała grupa jeńców. Od wybuchu rozpryskowego pocisku poległo i zostało rannych ok. od 35, do 50 osób (zależy od źródeł). Spoczywają w większości na cmentarzu w Dziedzicach (18 oficerów), oraz w Barlinku i Gorzowie. Na przyobozowym cmentarzu pochowano 154 jeńców (dane według karty zabytków). Umierali na przewlekłe choroby, samobójczą śmiercią lub po ranach wojennych. Ale nie jest to pełna liczba. Ofiar mogło być dwa razy więcej, bo wielu jeńców trafiło do szpitali, z których nie wracali; byli zabierani przez gestapo i mordowani.
 
Ewakuację obozu upamiętnia coroczny, trzydniowy Rajd Szlakiem Ewakuacji Jeńców Oflagu II D Woldenberg - https://www.facebook.com/rajdszlakiemewakuacjijencowoflaguIId . Los wojenny jest przewrotny i w dawnym obozie jenieckim polskich oficerów, urządzono obóz przejściowy. Przetrzymywano czasowo niemiecką ludność cywilną, czekającą na wysiedlenie i wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich, zanim zostali wywiezieni w głąb ZSRR.
Po muzeum oprowadził nas wspomniany na początku Tomasz, przybliżając losy polskich oficerów w obozie jenieckim. Po zwiedzeniu, ruszyliśmy w trasę, przechodząc dawną główną aleją obozową, mijając początkowo zabudowę obozu. Po chwili szliśmy wzdłuż porośniętego terenu. Mogliśmy sobie wyobrazić baraki, gdzie później hodowano świnie i po ich dewastacji nic prawie nie zostało. Wyszliśmy z terenu obozu. Minęliśmy cmentarz obozowy i następnie powędrowaliśmy polnymi drogami, pośród zimowej scenerii. Widoczki były zacne, i nawet trochę śniegu skrzypiało nam pod nogami. Weszliśmy na zielony szlak pieszy Dobiegniew - Nowe Drezdenko. Niestety mocno zaniedbany szlak i oznakowanie wręcz zabytkowe. Do szliśmy do pierwszej wsi na szlaku.
 
Słonów (niem. Schlanow, XIVw Słonowe, Słonow), sięga rodowodem średniowiecza. średniowiecza. W 1321 roku właścicielami wsi jest rodzina von Wenden– wymieniony Hennin de Slauia. W XV wieku należy do rodu von der Osten. Dnia 16.03.1472 roku margrabia Jan nadał Słonów Dionizemu von der Osten. Od 1499 roku majątek należy do rodziny von Bornstaedt, następnie von Marwitz. Następnie w lenno otrzymał rodzina von Natzmer. Na początku XVII wieku, wieś z majątkiem stałą się własnością elektora, pod zarządem domeny państwowej w Drezdenku. Przez kolejne lata była dzierżawiona kilku właścicielom. W XIX wieku majątek jest w rękach rodu von Sydow, wchodząc następnie w skład majątku rodziny, w Chełmcu Drezdeneckim, będącym własnością rodu von Sydow. W 1896 roku własność barona von Gustedt, właściciela pobliskiego Radowa. Na początku XX wieku majątek przejęła firma budowlana z Berlina Neue Berliner Baugesellschaft. W 1914 roku majątek obejmował 747,5ha gruntów należących do Landgesellschaft ”Eigene Scholle” z siedzibą we Frankfurcie nad Odrą. W 1929 roku majątek o powierzchni 375ha należał do rodziny von Schack. Ostatnim właścicielem dóbr słonowskich była rodzina von Schack– siedział tu Klaus Emeke von Schack urodzony w 1892 roku. Po wojnie, jak to bywało z folwarkami, przejęty przez kombinat Państwowych Gospodarstw Rolnych.
Neogotycki kościół pw Matki Boskiej Różańcowej, posadowiony jest na niewielkim wzgórzu w centrum wsi. Według przekazów powstał w miejscu wcześniejszej świątyni, która istniała tu na pewno w XVIII wieku, jako filia parafii w Ługowie. Zbudowano go w 1860 roku, z cegły i kamienia łamanego, posadowionych na kamiennej ławie. Posiada nietypowo rozłożone okna w dwóch poziomach. Oprócz standardowych dużych okien, pod nimi, na przyziemiu są również małe, okrągłe okienka z witrażami. Bardzo ładnie to wygląda w bryle głównej nawy. Po wojnie ewangelicka świątynia przeszła w ręce katolików i została wewnątrz przebudowana. Szkoda, gdyż utraciła boczne empory. Z wyposażenia zachował się neogotycki ołtarz z lat 40-tych XX wieku, empora chórowa, ośmioboczna ambona i chrzcielnica, oraz drewniane sklepienie i ławki. Posiada dwa dzwony, pierwszy 60cm, z 1631 roku, zdobiony motywami, herbem rodowym fundatorów von Marwitz i figurą Matki Boskiej z dzieciątkiem, oraz drugi 80cm, z początku XX wieku. Zachowały się również dwa żeliwne lichtarze z początku XX wieku. Kilkanaście lat temu, dzięki działaniom proboszcza, mieszkańców wsi oraz właścicieli pałacu w Mierzęcinie, zakupiono i zamontowano XIX wieczne organy, zbudowane przez Wilhelma Sauera z Niemiec. Pierwotnie, organy Sauera, zamontowano w kościele, po zakończeniu budowy, ale zostały one w okresie późniejszym zdemontowane i wywiezione. "Nowe" organy wyszukał mieszkaniec wsi, a środki na ich zakup i montaż, pochodziły ze zrzutki mieszkańców i sponsorów. Tradycyjnie, niegdyś, wokół kościoła znajdował się cmentarz przykościelny, po którym obecnie nie ma śladu.
 
Kolejnym obiektem, było położony na przeciw kościoła, było założenie dworsko-folwarczne. Pierwsze założenia istniały na majątku od wielu lat wcześniej. Jednak obecny wygląd, zawdzięcza rodzinie von Sydov z Głuska. Właśnie ta nowomarchijska rodzina rycerska, zbudowała w latach 1870-1880, dwór oraz folwark. Rezydencja nie była imponująca. Zbudowano ją na fundamencie z kamienia ciosanego i cegły, z piętrowym ryzalitem w części centralnej. Do głównego wejścia od strony podwórza, prowadzi kamienny podjazd z dwoma wiekowymi kasztanowcami. Od strony południowej, weranda ze schodami, prowadzącymi pewnie kiedyś do malowniczych klombów - obecnie łąka. W wyniku dewastacji, trudno określić styl architektoniczny. Pierwszą oficynę, przylegającą do dworu, zbudowano w latach 10-tych, zaś drugą prostopadłą w 20/30-tych, XX wieku.
Po wojnie, we dworze i oficynach, mieściła się pierwsza szkoła we wsi. Następnie, do 1974 roku był siedzibą Gromadzkiej Rady Narodowej (ówczesny odpowiednik obecnej gminy). W następnych latach była w nich siedziba kółka rolniczego. Pomieszczenia oficyn, zaadaptowano na mieszkania dla pracowników, w części oficyny urządzono sklep Gminnej Samopomocy. Przez 45 lat, nie prowadzono żadnych remontów budynków, oprócz częściowego pokrycia dachu dworu blachą. Po 1990 roku, dwór z oficynami i folwarkiem, został sprzedany. Niestety prywatni właściciele, całkowicie nie dbają o swój majątek. Zastanawia mnie po co utrzymywać przez kilka pokoleń zabytek i nic z tym nie robić. Właśnie przez to nic nie robienie właścicieli, budynek dworu i oficyny popadają w ruinę. Za kilka dekad, nic pewnie po nich nie zostanie. Wokół dworu, rośnie cenny starodrzew. Jak się rozrósł widać porównując zdjęcia z czasu powstania budynku i obecnie. Jeśli chodzi o wyposażenie w 1990 roku, znalazłoby się jeszcze kilka starych mebli, przejętych po wojnie. Obecnie pozostała zawilgocona i wypaczona stolarka drzwiowa, okienna i schody. Szkoda.
 
Folwark w Słonowie, zbudowano wraz z dworem, po wschodniej stronie głównej drogi wsi. W kolejnych latach był rozbudowywany i przebudowywany. Zbudowano go w planie czworokąta, otoczonego od zachodu, północy i wschodu, 7 budynkami gospodarczymi, zaś od południa dworem, z dwoma oficynami. Do folwarku należało również kilka domów mieszkalnych z budynkami gospodarczymi. To one zachowały się najlepiej do dzisiejszych czasów, użytkowane przez indywidualnych użytkowników i rolników. Warto wspomnieć, że w czasie II Wojny Światowej, w majątku mieszkało i pracowało około 20 pracowników przymusowych. Po wojnie majątek ziemski rozparcelowano, zaś budynki gospodarcze przeszły na własność PGR-u. Wrócę jeszcze do spichlerza. Zbudowano go w 1904 roku i od początku był głównym budynkiem folwarcznego podwórza. Jak na taki budynek, posiadał wiele detali architektonicznych, związane ze stylem utylitarnym, z elementami neogotyckim. Ten piętrowy budynek, zbudowano z cegły. Na ścianie widoczne są dawne drewniane wrota i okna z okiennicami. Ściany podzielone są lizenami - wystającymi z lica ściany pionowymi pasami muru. Gzymsy z cegieł w innym kolorze widzimy na ścianach bocznych i szczytowych, oraz nad oknami. Pozwalały na uzyskanie efektownego wyglądu przy użyciu samej cegły, bez konieczności kupowania drogich rzeźbiarskich detali. Na południowej ścianie, rok wybudowania obiektu. Do końca wojny pełnił funkcję spichlerza. W południowej części budynku znajduje się małe biuro magazynowe, które po wojnie było nawet kurnikiem. Obecnie niestety stan postępującej ruiny, z powodu barki działań właściciela. Obiekt od wielu lat nie posiada pokrycia dachowego, co wystawia jego wnętrze na bezpośrednie działanie czynników atmosferycznych. Drewniane stropy, które niegdyś dźwigały tony ziarna, uległy całkowitemu zniszczeniu lub zawaleniu. Zachowały się głównie mury obwodowe wzniesione z cegły ceramicznej, które z powodu erozji zaprawy i kruszenia się cegieł, powoli się rozpadają. Ruiny spichlerza są silnie porośnięte samosiewami drzew i krzewów, których systemy korzeniowe dodatkowo rozsadzają pozostałości murów. Szkoda tego malowniczego budynku.
 
Przy głównym skrzyżowaniu wsi, w sąsiedztwie dworu i kościoła umiejscowione są pozostałości pomnika Wielkiej Wojny. Schowany jest on za wiatą przystanku autobusowego. Zachował się podest i kilka rozrzuconych wokół części pomnika.
 
Do dnia dzisiejszego ostały się dwa budynki, w stanie postępującej ruiny; stajnia z wozownią, pozostałości obory oraz najładniejszy zachowany budynek spichlerza. Pierwszy z nich umiejscowiony jest najbliżej ulicy, przy budynku sklepu. Budynek w stanie postępującej ruiny. Walący się dach i powolna degradacja ścian. W części zbudowany jest z ciosanego kamienia, w części z oknami i na ścianach bocznych z cegły. Mógłby to być naprawdę malowniczy budynek, gdyby poddało się go odbudowie. Drugi budynek - obora przy szosie, to niestety już tylko zwykła ruina, porośniętych drzewami.
 
Przy południowym wyjeździe ze Słonowa, po prawej stronie, znajdziemy pozostałości poniemieckiego cmentarza ewangelickiego. Założono go w połowie XIX wieku. Obecnie zdewastowany, ale znajdziemy jeszcze jego pozostałości, w tym symboliczny nagrobek Otto von Sydow ku jego pamięci.
 
Po zwiedzeniu Słonowa, ruszyliśmy w dalszą wędrówkę. Zauważyliśmy, że na skrzyżowaniu rozpoczyna/kończy swój bieg niebieski szlak pieszy. Są również dwie trasy rowerowe; pomarańczowa i brązowa. Tak jak i szlak zielony, oznakowanie jest w stanie agonalnym, ale jeszcze miejscowo widoczne. Początkowo szliśmy zielonym szlakiem pieszym. Po drodze minęliśmy ciekawe architektonicznie gospodarstwo, w ryglowej zabudowie. Niestety widać że ten imponujący budynek wiejski, popada powoli w ruinę. Skręciliśmy na wschód, opuszczając powoli Słonów. Po drodze jeszcze jedna ciekawa zabudowa; ceglany budynek z drewnianymi okiennicami z szachulcową stodołą. Cieszy fakt, że jest użytkowany i dość dobrze zachowany. Wkroczyliśmy w malowniczy, pofałdowany teren Puszczy Drawskiej, nazywany Dobiegniewskimi Beskidami. Towarzyszą nam morenowe wzniesienia, strome podejścia i malownicze drogowe wąwozy. Bardzo fajnie się wędrowało tą trasą, w kierunku Mierzęcina. Tempo również było imponujące, narzucone przez Anię. Doszliśmy do szosy i po chwili wkroczyliśmy w istną perełkę tej okolicy.
 
Mierzęcin (niem. Mehrenthin, Meretin) leży nad Mierzęcką Strugą (szlak kajakowy). Źródła historyczne wspominają już w średniowieczu - pierwsze zapiski pochodzą z roku 1333 roku – była ona wówczas lennem rodowym, Hermana von Robel. W starych kronikach można znaleźć informacje o nadaniach ziemskich dla rodziny von Osten, margrafa brandenburskiego Ludwiga. W 1337 roku, Mierzęcin zapisano jako dożywotnią rentę Margarecie (polskie nazwisko rodowe – Małgorzata Nałęczówna), żonie Betkina von der Osten z Drezdenka. Był on założycielem między innymi Dobiegniewa i Strzelec Krajeńskich. W 1499 roku, wieś przeszła w ręce rodu von Gramme, który zarządzał majątkiem do Potopu Szwedzkiego. Od 1647 roku, zmieniali się właściciele, aż decyzją elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma, w 1673 roku majątek ponownie wrócił pod zarząd rodu von Gramme. W 1715, trafił w ręce rodu von Sydow. W połowie XVIII wieku, został zakupiony przez ród Nowomarchijski von Waldow (odnoga wywodząca się z Bawarii). Od tego czasu ród zarządzał i rozbudowywał wieś, zbudował i rozwijał folwark oraz założenie pałacowo-parkowe. W latach 20-tych, XX wieku, 4/5 mieszkańców wsi, związanych było z majątkiem.
Weszliśmy do wsi, która powitała nas historyczną zabudową wiejską z przełomu XIX i XX wieku. Mijaliśmy gospodarstwa rolne, jak i folwarczne, ceglane budynki mieszkalne. Najstarszą budowlą Mierzęcina, jest kościół pw Wniebowzięcia NMP. Znajduje się lekko na uboczu wsi. Pierwsza świątynia w tym miejscu, powstała już w XIV wieku, co poświadczają dokumenty z 1337 roku, nadające 4 łany uposażenia plebanowi. Nie zachowały się elementy starej świątyni. Obecny kościół zbudowano z fundacji właścicieli Mięrzęcina - rodu von Sydov w 1715 roku, zaś w 1722 roku dobudowano drewnianą wieżę.
 
Chociaż w opisie Lubuskiego Konserwatora Zabytków, umieszczana jest informacja o budowie w latach 1784-1786, przez rodzinę von Waldow, co znacząco zmienia ogólnodostępne wiadomości o kościele. Jeśli taka jest prawda, mówimy raczej o rozbudowaniu/przebudowaniu kościoła, być może związaną z nową wieżą kościelną, gdyż w 1790 roku, ufundowano dzwon (nie zachował się - dwa nowe dzwony o średnicy 90 i 100cm, pochodzą z 1927 roku ). Barokową świątynię, rozbudowano w XIX wieku. Powstało wówczas prezbiterium, wymurowano również ceglaną wieżę. Przemurowane okna, nadały jej styl gotycki. W ten sposób powstał ceglany, trójnawowy, halowy kościół, zbudowany na granitowej podmurówce. Obok kościoła, zbudowana została ryglowa plebania, która nie zachowała się do dzisiejszych czasów.
Po wojnie świątynia przeszła w ręce katolików. Rozebrano empory boczne, zmieniono wystrój. Znikło również barokowe wyposażenie kościoła. W wyniku prac remontowych w latach 1950-1958, nastąpiła znacząca zmiana w wyglądzie kościoła, zarówno wewnątrz, jak na zewnątrz. Został gruntownie przebudowany w stylu modernizmu. Wymieniono m.in. tynki zewnętrzne, zmieniono kształt otworów okiennych, aranżację wnętrza oraz dodano do wystroju elewacji, powtarzające się te fascynujące i stałe motywy geometryczne, oraz jednolitą barwę. Wszystkie elementy wyposażenia, od ołtarza, naczynia liturgiczne, przez feretron, na ławkach kończąc, są w stylu modernizmu, Taka była zrealizowana wizja ówczesnego proboszcza Jan Kowala. Z jednej strony szkoda barokowego przepychu. Z drugiej strony, po przebudowie wzbudza zainteresowanie wielu turystów, zwłaszcza tych, co lubią architekturę i sztukę wnętrzarstwa. Dzięki tym pracom świątynia otrzymała unikalną szatę architektoniczną, prezentującą różne elementy modernizmu, konstruktywizmu i Art Deco. Jak wynika z badań historycznych, przebudowa świątyni była inspirowana jedną z prestiżowych realizacji w zakresie architektury sakralnej, na terenie II Rzeczypospolitej. W ten sposób kościół stał się ewenementem w skali regionu, z uwagi na świadome zastosowanie detalu modernistycznego, oraz kształtowanie przestrzeni w otoczeniu świątyni, w oparciu o przyjęte modernistyczne moduły. Więc kolejne prace po 2011 roku, kontynuują styl Proboszcza Kowala. Co ciekawe, nie posiadał on wykształcenia artystycznego, czy też architektonicznego. Czy wizję wyglądu kościoła, zesłał mu Bóg ??? Nie dowiemy się nigdy.
 
Z wyposażenia kościoła zachowały się; umieszczone na drewnianej emporze chórowej, organy z trzyprzęsłową obudową piszczałek wykonane w 1906 roku, oraz zdobiony kielich mszalny wykonany we Wrocławiu w drugiej połowie XIX wieku. Na środku prezbiterium znajduje się ołtarz z obrazem, który przedstawia Matkę Boską Niepokalaną. W ołtarzach bocznych są obrazy Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Boskiej Częstochowskiej.
 
Obecny plac kościelny, w przeszłości był cmentarzem przykościelnym, datowanym na XIV wiek. Warto nadmienić, że pod podłogą kościoła znajdowały się groby, prawdopodobnie właścicieli majątku, jednak zostały nasypane podczas ostatniego, dużego remontu.
Z kościoła podążyliśmy w kierunku folwarku. Przed kilku laty, nie było tu ogrodzenia i bramy, jak zapewniała nas Ania. Obecnie jest i na dodatek zamknięta, więc musieliśmy przejść do głównej bramy wjazdowej do folwarku, a zarazem pałacu i parku. Po drodze minęliśmy budynek dawnej szkoły. Powstała pod koniec XIX wieku, z inicjatywy właścicieli majątku, rodziny von Waldow, aby zapewnić edukację dzieciom pracowników folwarcznych oraz mieszkańców wsi. To charakterystyczny obiekt murowany z czerwonej cegły, typowy dla pruskiego budownictwa użyteczności publicznej z przełomu XIX i XX wieku. Budynek składał się pierwotnie z sali lekcyjnej, mieszkania nauczyciela i poddasza użytkowego. Po wojnie, budynek również pełnił rolę oświatową, aż do likwidacji szkoły. Następnie była w nim świetlica wiejska, aby ostatecznie trafić w prywatne ręce. Obecnie jest ważnym punktem lubuskiej enoturystyki - znajduje się tutaj Winiarnia Equus. Odbywa się tutaj produkcja oraz degustacje win. Można tu zobaczyć salę produkcyjną z całym niezbędnym sprzętem, uprawę na parceli mierzecińskiej oraz degustować wina. Szczegóły na stronie winnicy - https://www.winnicaequus.pl/turystyka .
Wiejską ulicą doszliśmy do bramy i weszliśmy na teren mierzęcińskiego folwarku, zbudowanego przez rodzinę von Waldow. Znajduje się na południe od pałacu i został wzniesiony w 2 połowie XIX wieku. Co ciekawe, założenie folwarczne z siedzibą mieszkalną, istniało w tym miejscu prawdopodobnie już w XVI wieku. Przy budowie nowej rezydencji i folwarku, rodzina von Waldow przebudowała stare budynki. Kolejno wybudowano: w 1862 roku – oborę, w 1868 roku – stajnię, a w 1872 roku – stodołę. W sąsiedztwie pałacu wybudowano oficynę 1860, stajnię koni cugowych z powozownią 1860, siodlarnię i drewutnię. W 1895 roku rozbudowano stajnię i dodano do niej piętrowy spichlerz z dzwonem pożarowym. W 1901 roku wybudowano gorzelnię ze słodownią w piwnicach, wyposażoną w maszynę parową. Obok postawiono drewniany trak z maszyną do cięcia drewna, a także stelmacharnię oraz zlewnię mleka z systemem chłodniczym. Dla potrzeb majątku wzniesiono też kuźnię przy bramie wjazdowej oraz garaże i warsztaty. Folwark rozbudowywany był w sposób ciągły w miarę potrzeb produkcyjnych i sprzętowych. Całość otoczono ceglanym murem z żeliwnym ogrodzeniem. Po wojnie, majątek został upaństwowiony i swoją działalność rozpoczęło Państwowe Gospodarstwo Rolne. Wówczas dobudowano kilka nowych budynków gospodarczych. Niestety stare zabytki, były słabo konserwowane i remontowane. Po upadku PGR-ów, zostały opuszczone i podlegały degradacji. Założenie folwarczne, zostało zakupione w 1998 roku, przez firmę NOVOL z Komornik k. Poznania. W pierwszej kolejności rozebrano zrujnowane zabudowania powstałe po 1959 roku. Następnie przełożono bruk na dziedzińcu, oraz wykonano nowe drogi z kostki kamiennej. Przez kolejne lata, remontowano po kolei budynki folwarczne, przywracając im historyczny wygląd, ale nadając również nowe funkcjonalności. W dawnej oficynie zlokalizowano biura i pokoje hotelowe. Wyremontowano stajnię z oborą. W oborze umieszczono pokoje gościnne oraz SPA z gabinetami zabiegowymi, zaś stajnia dalej pełni swoją pierwotną funkcję. W gorzelni, po remoncie umiejscowiono restaurację z kuchnią, destylarnię, kawiarnię i mieszkania służbowe. W powozowni ze stajnią urządzona centrum konferencyjne, zaś w garażach z tartakiem, kręgielnię. W południowej stodole, utworzono drugie centrum konferencyjne oraz piwnicę win z winiarnią. Jak widać można odbudować w szczegółach historyczne zabudowania, z zachowaniem wartości architektonicznych, wyeksponowaniem detalu oraz historycznych wnętrz, ze współczesną formą użytkowania.
 
Dzięki prywatnemu właścicielowi (firmie Novol), folwark i założenie pałacowo-parkowe w Mierzęcinie uniknęły losu podobnych obiektów, które popadły w ruinę. Jest on przykładem wzorcowej rewitalizacji zabytku techniki, rezydencji, przyrody i rolnictwa.
 
Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków uhonorował właścicieli zabytku nagrodą „Lubuskie Konserwacje 2012” w kategorii za renowację i adaptację architektoniczną zabytku, która wręczona została podczas wojewódzkich obchodów Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków.
OFICYNA DWORSKA, została zbudowana około 1860 roku, jako zaplecze gospodarcze dla pałacu. Do budynku przylega dobudowana również w 1860 STAJNIA Z POWOZOWNIĄ. Przeznaczona była na mieszkania dla służby dworskiej. Po 1945 roku, zamieszkali tu pracownicy PGR-u. Budynek posadowiony jest na fundamencie z kamieni granitowych, zaś ściany zbudowano z cegły ceramicznej, stosując detale. Po ostatniej przebudowie, zlokalizowano tu biura i pokoje hotelowe. W przylegającym budynku dawnej stajni, urządzono Centrum Konferencyjne. DOM RZĄDCY tzw. rządcówka, jest jednym z najlepiej zachowanych i najbardziej reprezentacyjnych budynków dawnego folwarku. Obiekt powstał pod koniec XIX wieku, jako siedziba zarządcy majątku rodu von Waldow. Wzniesiony jest na planie prostokąta, z dachem naczółkowym. Architektonicznie nawiązuje do stylu neogotyckiego i utylitarnego budownictwa folwarcznego tamtego okresu. Charakterystyczne są regularne podziały okienne, ozdobne gzymsy kordonowe oraz starannie wykonane nadproża. Obecnie w budynku znajdują się eleganckie pokoje i apartamenty. Pokoje te często różnią się wystrojem od głównego pałacu, nawiązując klimatem do tradycji dawnego folwarku. Część pomieszczeń jest wykorzystywana na potrzeby spotkań biznesowych i szkoleń. OBORA ZE STAJNIĄ, umiejscowiona jest w zachodniej pierzei folwarku. Budynki zbudowano w 1868 roku. Jest to typowy obiekt gospodarczy dla zespołów folwarcznych. Zbudowany jest na granitowej ławie fundamentowej. Ściany wykonano z cegły ceramicznej. Ozdobą elewacji są kostkowe fryzy miedzykondygnacyjne, podokapowe i łukowe nadproża okien, które zwieńczone są gzymsami nadokiennymi. W ścianach szczytowych, umieszczone są rozety. Południowa w formie kształtek ceglanych, zaś północna w formie ośmioramiennej gwiazdy. Po 1945 roku został nieznacznie przebudowany. Po remoncie na początku XXI wieku, w oborze umieszczono pokoje gościnne oraz SPA, zaś stajnia pełni dalej swoją funkcję. Po drugiej stronie w dawnych garażach i tartaku z przełomu XIX i XX wieku, zbudowano kręgielnię. Nad porządnym folwarkiem, zawsze górowała GORZELNIA, z kominem. Jej powstanie datuje się na 1901 rok, jednak mogła powstać kilka lat wcześniej. Od początku produkowano w niej spirytus, z zacieru ziemniaczanego lub żyta. Obiekt pracował w oparciu o maszynę parową. Zbudowano go z cegły ceramicznej, na kamiennych ławach z ciosanego granitu. Jeśli chodzi o element dekoracyjny, to znajdziemy go na wschodniej części gorzelni, skierowanej na główny dziedziniec folwarku. Na elewacji budynku, umieszczono ryzalit, zaś w nadprożach okien, umieszczone są ozdobne zworniki w formie klińców kluczowych. Przy narożnikach znajdują się schodkowe konsole, połączone podwójnym gzymsem wieńczącym. Po wygaszeniu produkcji spirytusu i likwidacji PGR-u, budynek ulegał dewastacji, aż do czasu trafienia w ręce prywatne. Wówczas przeprowadzono kompleksowy remont i w budynku urządzono restaurację z kuchnią, pub i kilka pokoi. We wnętrzach restauracji zachowano oryginalne, zabytkowe urządzenia gorzelnicze, które stanowią główny element dekoracyjny i nadają miejscu niepowtarzalny, industrialny charakter. Na południowej pierzei dziedzińca folwarcznego, w 1872 roku, zbudowano budynek STODOŁY. Podobnie jak pozostałe historyczne budynki folwarku, osadzono go na kamiennych ławach fundamentowych z granitu łamanego, zaś ściany wykonano z cegły ceramicznej w układzie krzyżowym tzw. wiązania weneckie. Również tutaj zastosowane proste elementy dekoracyjne poprzez zastosowanie lizeny powiązanej z fryzami podokapowymi o motywie kostkowym. Na uwagę zasługują ściany szczytowe z rozetami i lizenami z fryzami podokapowymi o układzie schodkowym. Na wschodniej ścianie, umieszczona jest rozeta kamienno-ceglana z motywem kwiatu, okolona cegłami. Na zachodniej ścianie, jest druga, bardziej uproszczona w formie rozeta. Po 1945 roku, funkcjonowała jako stodoła i była przebudowywana metodą gospodarczą przez pracowników PGR-u. Po jego likwidacji, ulegała dalszej degradacji, aż do remontu na początku XX wieku, który przywrócił stodole pierwotny wygląd. Nowy właściciel urządził w niej drugie centrum konferencyjne, winiarnię oraz piwnicę win z przetwórnią. Do zachodniej ściany stodoły, zbudowano współcześnie, niższy stylizowany na folwarczny budynek, połączony z oborą, w którym umiejscowiono kryty basen. No i wreszcie docieramy do KUŹNI folwarcznej. Była niezbędnym elementem samowystarczalnego majątku ziemskiego. Obsługiwała potrzeby folwarku, m.in. podkuwanie koni, naprawę wozów, narzędzi rolniczych oraz wykonywanie prostych prac metalowych. Budynek wzniesiono w typowym dla tamtej epoki stylu utylitarnym, z czerwonej cegły ceramicznej, z charakterystycznymi dla budownictwa folwarcznego detalami. Powstała na początku XX wieku, na przeciw stodoły, przy bramie folwarcznej. Po remoncie nowych właścicieli, pełni funkcję portierni. Stojące obok garaże, również wyremontowano i służą do dzisiaj.
 
I tak zakończyliśmy wędrówkę po folwarku. Wchodzimy do parku krajobrazowego, który zostanie omówiony później. Kierujemy swe kroki do starego cmentarza. Umiejscowiony jest w południowej część parku. Wchodzimy po schodkach w kierunku cmentarza. Po lewej stronie mijamy niepozorną kamienną stelę z inskrypcją. Jest to pomnik upamiętniający mieszkańców Mierzęcina, którzy zginęli podczas I Wojny Światowej. Rozglądając się wokół, widzimy posadowiony na wzniesieniu cmentarz. Nekropolię założono na początku XIX wieku. Znajdziemy tu wiele nagrobków malowniczych stel nagrobnych oraz żeliwne krzyże, z widocznym miejscami układem nagrobków. Niestety, po wojnie cmentarz podzielono ogrodzeniem. I tak część cmentarza znalazła się na terenie obecnego folwarku i założenia parkowego, zaś część na obecnym cmentarzu komunalnym. Na oby dwu częściach cmentarza, znajdziemy naprawdę sporo historycznych grobów (nawet z 1 połowy XIX wieku) oraz tajemniczą budowlę. Jest to Mauzoleum/grobowiec von Waldów. Cmentarz rodowy umiejscowiony jest w południowo-zachodniej części cmentarza ewangelickiego. Wiodącym elementem jest monumentalna, murowana budowla, charakterystyczna dla pruskiej architektury cmentarnej tamtego okresu. Przy wejściowym portalu Powstała prawdopodobnie w drugiej połowie XIX wieku. Wejściowy portyk, składa się z sześciu kolumn (po trzy z każdej strony) i posadowionym na nich tympanonie. Zachowały się oryginalne drzwi, niestety podobnie jak grobowiec, w opłakanym stanie. Ściany w znacznej mierze pozbawione są tynków, a jego pozostałości osypują się w sposób dramatyczny, podobnie jak lica cegieł. Całość porośnięta bluszczem. Przed grobowcem, jeszcze w 1989 roku, stała żeliwna tablica inskrypcyjna. Jak można się domyśleć, znikła skradziona przez jakiegoś mieszkańca, pewnie na złom. Ale zachowała się trójkątna tablica na tympanonie grobowca z sekwencją "Herr, dein wille geschehe - Panie, Twoja wola się dokonała". Gdy powstało mauzoleum, przeniesiono z krypty grobowej kościoła, sarkofagi wcześniej zmarłych właścicieli. W latach 70. i 80. XX wieku grobowiec został kilkakrotnie splądrowany, a trumny porozbijane. W połowie lat 90. XIX wieku potomkowie rodziny von Waldow uprzątnęli jego wnętrze, a szczątki zmarłych i trumien zakopali w gruncie wewnątrz grobowca. Niestety aby do niego dojść, musimy wejść przez cmentarz komunalny. Od strony parku, dostępne są ogrodzone, żeliwnym ogrodzeniem mogiły właścicieli.
 
Jednak w parku krajobrazowym znajdziemy jeszcze jedno miejsce pochówku. Właściciel majątku; Bernd Sigismund von Waldow, pochował swoją zmarłą w 1926 roku, przy porodzie żonę - Ulrikę z domu von Winterfeld. Jak ją kochał, świadczy fakt, że kazał pochować siebie, obok niej. Widocznie Ulrika i Bernd, bardzo kochali swój park, gdyż nie skorzystali z cmentarza rodowego. Miejsce pochówku znajdziemy blisko ścieżek dwunastu dróg, przy jednej z alejek, w otoczeniu świerków i cisów. Stoi tam kamienny krzyż z epitafium: ” Die liebe höret nimmer auf ” – „ Miłość nigdy nie ustaje”, a nieopodal – złamana kolumna – symbol przerwanego nagle życia. To aż dziw, że ten kamienny krzyż i nagrobek ostał się praktycznie w stanie nienaruszonym przez te wszystkie lata. Przed laty, były jeszcze dwie płyty nagrobne, których nie znalazłem (śnieg).
 
Rezydencja von Waldow. Właściciele mieszkali w innym budynku, umiejscowionym pomiędzy kościołem a folwarkiem. To w nim, w 1820 roku, narodził się Robert Fryderyk Henryk Ludwig August von Waldow – inicjator budowy pałacu. Długo rozważano projekty siedziby rodowej. Budowa późniejszej, głównej rezydencji rodowej, rozpoczęła się w 1860 roku - projekt prawdopodobnie wykonał berliński architekt, Georg Heinrich Hitzig. Równolegle rozbudowywał się folwark i urządzano park przypałacowy. Budowę pałacu, zakończono w 1863 roku. Zbudowano go na tarasowym brzegu rzeki Mierzęcinki. Całość założenia pałącowo-parkowego, jest przykładem romantycznej rezydencji w stylu neogotyku angielskiego, dla którego wzorem był projekt zamku Babelsberg, autorstwa Karla Friedricha Schinkla. Bryła pałacu składa się z prostokątnego korpusu, wieży i z niewielkiego skrzydła połączonego z wieżą i korpusem. Bryła korpusu dwukondygnacyjna przedzielona, umieszczonymi na odcinku trzech środkowych osi, dłuższych jedenastoosiowych elewacji, trzykondygnacyjnymi ryzalitami. W ryzalicie elewacji frontowej wejście główne poprzedzonym portykiem, którego arkady zwieńczone są łukami ?Tudorów?. Portyk zamknięty tarasem ujętym balustradą wypełnioną kolistymi maswerkami, która na bocznych słupkach została ozdobiona figurami orłów. Pomiędzy oknami trzeciej elewacji ryzalitu, nad tarasem, umieszczono kartusz herbowy rodziny von Waldow. Od strony elewacji tylnej ryzalit pięcioboczny, poprzedzony tarasem widokowym ze schodami. Do elewacji bocznej dostawiono niewielkie skrzyło oraz ośmioboczną wieżę znacznie górującą nad całym obiektem. Wszystkie bryły nakryte odrębnymi dachami kopertowymi, z okapami zakrytymi krenelażowymi attykami, zaś w narożach każdej z nich sterczyny. Bryła i wystrój elewacji pałacu zachowały formy oryginalne. Pod koniec XIX w., gdy majątek należał do Bernharda von Waldow zmieniono układ i wystrój wnętrz. II Wojnę Światową przetrwał bez uszkodzeń, chociaż w jego wnętrzu odbyła się walka Niemców z Rosjanami. Według wspomnień z lutego 1945 roku, trupy radzieckich żołnierzy leżały na głównym holu. Zostali całkowicie zaskoczeni przez Niemców - pewnie pijani po "zdobyciu" gorzelni. Wówczas ostrzelane było wyposażenie pałacu.
 
W latach 1945 – 1952 w Pałacu mieścił się dom dziecka dla dzieci upośledzonych, prowadzony przez siostry zakonne, a później Państwowy Dom Dziecka, który funkcjonował do roku 1959. Z chwilą utworzenia Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Mierzęcinie w 1959 roku wnętrza pałacowe i folwarczne zostały zaadaptowane na biura, przedszkole, świetlicę wiejską, mieszkania pracownicze oraz pomieszczenia gospodarcze. W 1991 roku podjęto decyzję o przeniesieniu biur i zlikwidowaniu przedszkola, a co za tym idzie opuszczeniu budynku, co nastąpiło w 1992 roku. Rozpoczął się wówczas najgorszy okres dla obiektu, zniszczony i zaniedbany stał blisko 6 lat, czekając na przywrócenie dawnej świetności. 9 lipca 1998 roku pałac wraz z folwarkiem został zakupiony przez polską firmę NOVOL. W latach 1999 – 2001, staraniem nowych właścicieli, gmach pałacu poddano gruntownej renowacji. W ramach prac restauratorsko - konserwatorskich wymieniono dach i całą stolarkę, a w ponad 80% stropy z drewnianych, na ceramiczne. Przeprowadzono prace izolacyjne, tynkarskie i sztukatorskie. Warto nadmienić, że podczas remontu, starano się maksymalnie odwzorować bryłę i wnętrze pałacu. Wykonane prace, są przykładem renowacji i odbudowy, dla całej Polski. Oficjalne otwarcie Pałacu Mierzęcin nastąpiło 13 września 2002 roku.
 
Niewielkie pomieszczenie (dawny korytarz) przy wieży, zaadoptowano na salę historycz­ną, w której wyeksponowane są materiały archiwalne i dokumentacyjne związane z histo­rią pałacu oraz jego remontem. Między innymi znajdują się tutaj elementy sztukatorskie z pierwotnego wystroju pałacu, stare fotografie przekazane przez potomków von Waldow, materiały dokumentujące etapy prac re­montowych przy pałacu. Wnętrze pałacu, po remoncie, uzyskało nowy wystrój i funkcję. Pomieszczenia o charakterze reprezentacyjnym zostały gustownie umeblowane antykami. W piwnicach pałacowych zlokalizowano kuchnię oraz barek z jadalnią i pomieszczenia go­spodarcze. Obecnie jest to jedno z najokazalszych i najlepiej utrzymanych założeń pałaco­wych w obrębie regionu. Co jest najważniejsze, obecni właściciele nie mają problemu ze zwiedzaniem wydzielonej części pałacu. Więcej informacji na stronie - https://www.palacmierzecin.pl lub profilu Facebook - Pałac Mierzęcin
 
No i wreszcie ostatni, ale bardzo ważny element rezydencji rodzinnej von Waldow - Park Krajobrazowy. Wraz z budową pałacu, prowadzono prace nad zakomponowaniem parku, w ramach którego znalazły swoje miejsce wcześniejsze, geometryczne rozwiązania barokowe. Pierwotnie niewielkie założenie parku o układzie osiowym, założono pod koniec XVIII wieku. Z tego okresu czytelny jest układ przestrzenny, złożony z promieniście rozchodzących się dróg, zwanych obecnie „Laskiem dwunastu dróg”. W wyniku prac powstał ponad 15 hektarowy park o cechach arkadyjskich. Położony jest na wyniesieniu, opadającym tarasami od pałacu, ku stawowi i rzece. Układ parku, oparto na wieloosiowym rozplanowaniu dróg, w urozmaiconym terenie. Na osi pałacu główną kompozycję tworzy parter w formie trawiastej polany z okrągłym gazonem i fontanną pośrodku. Na przedłużeniu osi widokowej, od parteru w kierunku wschodnim, rozciąga się główna aleja parkowa. Ta część parku, jest krajobrazowym ogrodem angielskim, w którym ogromne drzewa i grupy krzewów eksponowane są na równo ciętym trawniku. Znajdziemy w niej mogiły Elriki i Berndta von Wladow, zaś przy cmentarzu mogiły i Mauzoleum rodowe. Teren po zachodniej stronie pałacu, posiada odmienny tarasowy charakter ukształtowania, obniżając się w kierunku Mierzęckiej Strugi. W bezpośrednim otoczeniu pałacu utworzono ogród zielony i różany. Główny element kompozycji tej części parku tworzy staw, przy którym założono ogród japoński, z czerwoną altaną w formie pagody, mostkiem nad groblą oraz bramą Tori. Na wysepce pośrodku stawu ustawiono latarnię japońską. Uzupełnienie założenia stanowił ogród z altaną w północnej części parku - obecnie polaną im. Henryka Greckiego. Po zachodniej stronie dawnego ogrodu z altaną, na skraju pól, znajduje się wyniesienie z punktem widokowym, porośnięte lipami. Starodrzew parku m.in. buki, dęby , klony, graby, znajduje się głównie w otoczeniu pałacu, oraz na skarpach zbocza tarasowego. Wiek drzew mieści się w granicach od 30 do 250 lat, i 20 z nich uznano za pomniki przyrody. W parku rozpoznano 27 gatunków drzew, z czego przeważająca część to drzewa liściaste – 20 gatunków + 3 odmiany oraz 7 gatunków drzew iglastych.
 
W okresie powojennym park pozostawiony bez opieki, został zapuszczony, zarósł samosiewem drzew, aleje uległy zniszczeniu i zatarciu. Staw zarósł i przemienił się w bagno.
 
Prace rewaloryzacyjne podjęte po 1998 roku doprowadziły założenie parkowe do obecnej świetności. Podczas tych prac odtworzono sieć dróg, założono nawadnianie wgłębne, wprowadzono stylową architekturę ogrodową i posadzono kilkanaście tysięcy roślin wielu ciekawych i rzadkich gatunków. Efekt jest niesamowity i warto pospacerować, rozkoszując się przyrodą, tym bardziej, że teren jest dostępny dla turystów.
Ta wędrówka obfitowała w historię i przyrodę. Towarzyszyły nam piękne morenowe widoki, w zimowej scenerii. Nie na darmo nazywane Dobiegniewskimi Beskidami. Do tego zabytki, nowomarchijskie rody rycerskie i oczywiście drugowojenne historie jenieckie związane z obozem jenieckim … . Mimo wszystko za perełkę Wyprawy uznaję Rezydencję rodziny von Waldow, z parkiem krajobrazowym i folwarkiem. Całość dopełniła spora grupa wędrowników. Dziękuję za wspólną Wyprawę i do zobaczenia na szlaku oraz kolejnych wyprawach - https://www.facebook.com/wyprawyzwikingiem/events . A będzie się jak zwykle sporo działo.
Robert.
 
==============================
Jeśli uważasz, że mój czas poświęcony planowaniu i realizacji wypraw, tworzenia opisów i mapy szlaków, wart jest kawy, zafunduj - www.KawadlaWikinga.pl . Serdecznie dziękuję
Zapraszam do mojego sklepu turystycznego z księgarnią turystyczną - www.WedrujzNami.pl , gdzie po wpisaniu kodu rabatowego WYPRAWYZWIKINGIEM , otrzymacie 10% rabatu.
Na stronie www.WedrujzNami.pl/szlaki , znajdziecie również opisy szlaków turystycznych Pomorza Zachodniego. A do Waszej dyspozycji jest również mapa szlaków - www.SzlakiTurystyczne.eu
==============================
 
 
Dobiegniew - tu jest moje miejsce Centrum Kultury w Dobiegniewie Sołectwo Mierzęcin Województwo Lubuskie Lubuskie warte zachodu @obserwujący Powiat Strzelecko-Drezdenecki
 
#WędrujzNami #wyprawyzwikingiem #aktywnyweekend #szlakipiesze #szlakirowerowe #szlakiturystyczne #szlakirowerowe #wikingszczecin #sklepturystyczny #szlakiDobiegniew #pałaceidwory #historycznecmentarze #mocprzyrody #woldenberg #pomnikiprzyrody #obozyjenieckie #oflag #słynneucieczki #vonWaldow #pałacMierzęcin

Dodatkowe informacje

Lokalizacja:


Polska
lubuskie
Dobiegniew




Ważna informacja:
•Wystrzegaj się oszustw działając lokalnie lub korzystając z usług PayPal
•Nigdy nie płać przy pomocy Western Union, Moneygram lub innych anonimowych serwisów płatności
•Nie dokonuj transakcji międzynarodowych. Nie akceptuj czeków zagranicznych
•Ta strona nie angażuje się w żadne transakcje i nie pośredniczy w płatnościach, dostawach, transakcjach gwarancyjnych, świadczeniu usług depozytowych, nie oferuje "ochrony kupującego", ani nie daje "certyfikatu sprzedającym"

 

Skontaktuj się z ogłoszeniodawcą

    Musisz zalogować się, aby wysłać prywatną wiadomość.

    Komentarze



    Skomentuj to ogłoszenie...


    (bez rejestracji na portalu)

    Dodaj komentarz
    Klub Turystyczny Wyprawy z Wikingiem
    Użytkownik niezarejestrowany
    Wydrukuj ogłoszenie
     Obserwuj nas na FB: 


    Klub Turystyczny Wyprawy z Wikingiem
    Kraj Polska
    Region lubuskie
    Adres Dobiegniew
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 1/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 2/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 3/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 4/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 5/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 6/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 7/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 8/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 9/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 10/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 11/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 12/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 13/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii... - 14/14
    127 WYPRAWA Z WIKINGIEM - śladami historii...
    127 Wyprawa z Wikingiem, poprowadziła nas, po Ziemi Dobiegniewskiej, na którą wróciliśmy po roku. Tym razem trasa miała około 17km. Stawiło się 13 wędrowników, chcących poznać kolejne ciekawe miejsca, historię oflagu, dowiedzieć się kim są Woldenberczycy, zobaczyć piękne założenie pałacowo-parkowe z...
    Za darmo