Aktywna sobota - Ziemia Dobiegniewska

1 - 1 of 7
Proszę o kontakt
ID #6515
opublikowano 2 miesięcy temu
128 Wyprawa z Wikingiem, poprowadziła nas ponownie, po Ziemi Dobiegniewskiej. Trasa miała około 25km, aczkolwiek niektórzy dobili do 27.. Stawiło się 13 wędrowników, którzy wraz ze mną ruszyli weryfikować niebieski szlak pieszy, na odcinku Spalony Most - Ostromęcko. A przy okazji chcieli po prostu spalić kalorie, w doborowym towarzystwie. Głównym celem Wypraw jest promocja znakowanych szlaków turystycznych, z ich walorami turystyczno-krajoznawczymi, oraz aktywne spędzanie czasu wolnego.
WŁODARZE GMINY DOBIEGNIEW I BIERZWNIK ORAZ NADLEŚNICTWA STRZELCE KRAJEŃSKIE - WSTYD - ZADBAJCIE O SWOJE SZLAKI !!!!!
 
==============================
Jeśli uważasz, że mój czas poświęcony planowaniu i realizacji wypraw, tworzenia opisów i mapy szlaków, wart jest kawy, zafunduj - www.KawadlaWikinga.pl - link bezpośredni https://buycoffee.to/wiking-turystyka . Serdecznie dziękuję
Zapraszam do mojego sklepu turystycznego z księgarnią turystyczną - www.WedrujzNami.pl , gdzie po wpisaniu kodu rabatowego WYPRAWYZWIKINGIEM , otrzymacie 10% rabatu.
Na stronie www.WedrujzNami.pl/szlaki , znajdziecie również opisy szlaków turystycznych Pomorza Zachodniego. A do Waszej dyspozycji jest również mapa szlaków - www.SzlakiTurystyczne.eu
==============================
 
Wyprawa wystartowała ze stacji kolejowej w Dobiegniewie. Stąd ruszyliśmy żółtym szlakiem pieszym https://wedrujznami.pl/P-Y-FSD-159 . Niestety, oznakowanie mizerne. Minęliśmy Urszulankę i dotarliśmy do wsi, która przywitała nas zabytkową zabudową, zagród chłopskich. Niestety mgła, przez cały dzień psuła nam wykonywanie fajnych zdjęć.
 
Osiek (Wutsick, Woczick, Wosic, Wotzich niem.Wutzig), Jest wsią o metryce średniowiecznej, założoną w połowie XIII wieku. Została założona a terenie ówczesnej Nowej Marchii w Brandenburgii. Według źródeł z 1337 roku, była wsią opustoszałą i zniszczoną, Był to skutek najazdu wojsk króla Polski Władysława Łokietka w 1326 roku, który walczył z Zakonem Krzyżackim, będącym właścicielem wielu okolicznych miast i ziem. Przez lata przechodziła z jednej rycerskiej rodziny szlacheckiej, do drugiej. Na przełomie XV i XVI wieku, Osiek należał do rodu Vernhauer. W kolejnych latach właścicielami były nowomarchijskie rody; von Lӧben, von Mühlen, von Wreech i von Reetz. Ostatecznie w 1663 roku, Osiek z całością gruntów, po kilku latach wykupów zakupiła na własność, rodzina szlachecka von Brandt, będąca już właścicielem sąsiedniego Chomętowa i Ługów. I tak Barndt-owie, związali się z Osiekiem i okolicami, aż do 1945 roku. Po II Wojnie Światowej, wieś znalazła się w granicach Polski.
 
Najważniejszym zabytkiem w Osieku, jest założenie dworsko-parkowe. Głównym budynkiem jest oczywiście dwór von Brandt-ów. W XVI wieku, mógł tu być pierwszy dom pański. Pierwsza barokowa siedziba rodu, powstała już w XVII wieku - prawdopodobnie w 1691 roku. W połowie XIX wieku, nastąpiła znacząca przebudowa dworu. Z pierwotnego budynku, zachowane są piwnice z krzyżowymi i kolebkowymi sklepieniami i zręby ścian. Kolejna mniejsza, wykonana została pod koniec XIX wieku. W ten sposób, dwór uzyskał neoklasycystyczny wygląd. Od strony wjazdu, pałac poprzedzał prostokątny dziedziniec reprezentacyjny, flankowany dwiema oficynami, z których zachowała się do dnia dzisiejszego (istniejąca z 1870 roku, ładniejsza ryglowa z XVIII wieku została rozebrana). Jeszcze do lat 50-tych, XX wieku, do północnej oficyny dworskiej przylegał XVIII wieczny kościół. Niestety został rozebrany przez władze. Obecnie w miejscu kościoła, jak i pewnie dawnego cmentarza przykościelnego, stoją współczesne domy. Po 1945 roku, jak większość dworów, został przejęty, wraz z pobliskim folwarkiem przez Państwowe Gospodarstwo Rolne. Przeznaczony na cele mieszkalno-administracyjne, ulegał degradacji. W latach 60-tych, XX wieku, przeszedł pod zarząd Polskich Kolei Państwowych, które urządziły we dworze ośrodek kolonijno-wypoczynkowy. Wówczas w parku dworskim zbudowano infrastrukturę, a nad jeziorem plażę z pomostem. Następnie sprzedany w ręce prywatne. W 1994 roku rozpoczął się kapitalny remont, który od dekad utknął w martwym punkcie. Można znaleźć ogłoszenia o sprzedaży, ale dwór szybko ulega degradacji i popada w ruinę. Jeszcze w latach 80-tych, XX wieku zachowane były dość dobrze drewniane schody z ozdobnymi balustradami, stolarka okienna i drzwiowa, kominki ze sztukaterią … . A mogłaby to być niezła perełka.
 
Trochę architektury 🙂. Dwór jest murowany, dwukondygnacyjny, założony na planie prostokąta, z parterowymi przyległościami przy węższych bokach. Elewacje budynku są lustrzanie symetryczne, boniowane, z neoklasycystycznym wystrojem sztukatorskim (zdobienia, schodkowe fryzy i gzymsy). Przednia, od strony kamiennego podjazdu, posiada reprezentacyjny czterofilarowy pseudotoskański portyk, wspierający taras. W elewacji ogrodowej z pseudoryzalitem nad drzwiami i tarasem wychodzącymi na ogród, na drugiej kondygnacji pomiędzy oknami, utworzono dwie zdobione, konchowe nisze, w których umieszczono alegoryczne rzeźby. Dach płaski czterospadowy. Budynek posiada dwie przybudówki - werandy.
 
Od strony południowej, do pałacu przylega park krajobrazowy z XVIII-XIX wieku, łączący się z lasem i jeziorem.
 
Park dworski, rośnie na powierzchni 9 hektarów, po między dworem, a jeziorem Osiek. Powstał wraz z budową XVII wiecznego dworu. I tak powstało pierwsze założenie ogrodu, o układzie osiowym i symetrycznym. Obecnie w miejscu dawnego parteru ogrodowego, znajduje się obszerna polana (po wojnie kartoflisko), która przechodzi w część zadrzewioną. Rozległy park krajobrazowy, rozciągający się od strony tarasu pałacowego, ukształtowany został na przełomie XVIII i XIX wieku. Jest on kompozycyjnie powiązany z architekturą pałacu. Główną oś kompozycji parkowej tworzy aleja grabowa, nasadzona w połowie XIX wieku, ciągnąca się od pałacu do brzegu jeziora. Po prawej stronie, znajduje się cmentarz rodowy. Na początku XX wieku, teren pomiędzy aleją grabową, a jeziorem zadrzewiono, nadając tej części parku charakter leśny. W obrębie dawnego założenia barokowego, drogi oraz ścieżki spacerowe, tworzyły regularny i symetrycznym układ, który uległ całkowitemu zatarciu. Podstawowy system komunikacji w parku tworzą dwie drogi: aleja grabowa wytyczona na osi pałacu i droga wzdłuż brzegu jeziora. Obie drogi schodzą się w pd. krańcu założenia parkowego. Wiekowe drzewa występują w najstarszej, przypałacowej części założenia. Ich wiek można określić od 180 do 220 lat. Są to pomnikowe drzewa w tym dęby szypułkowe (360-540 cm obwodu), wiąz szypułkowy (445 cm obwodu), buk (370 cm obwodu), klon zwyczajny (370 cm obwodu) Na pozostałym terenie starodrzew parku liczy przeciętnie od 120 do 150 lat, łącznie z aleją grabową i daglezjami. Przez lata zaniedbań, park "zdziczał", a dawne aleje spacerowe, klomby i ozdobne krzewy, uległy zatarciu. Swoje zrobił również okres, gdy w dworze znajdował się ośrodek kolonijno-wypoczynkowy. Turyści i koloniści przetrzebili drzewostan.
 
W południowo-zachodniej części parku dworskiego, umiejscowiony jest cmentarz rodowy von Brandt-ów. Zachowała się częściowo dawna główna aleja parkowa, prowadząca z dworu, na cmentarz. Pochowano tutaj część właścicieli, jednak do dzisiaj są ledwo widoczne trzy komory grobowe i elementy fundamentu kaplicy cmentarnej. Cmentarz otoczony jest starodrzewem, w tym na uwagę zasługuje stara lipa, o średnicy 90cm (Obwód ponad 300cm). Jest niemym świadkiem tego malowniczego kiedyś miejsca, a obecnie przechodzącego w dziki, przyjeziorny las.
 
No i ostatnie zabytki w Osieku - folwark. Powstał w drugiej połowie XIX wieku. Niewiele jest informacji o jego działalności, a do dnia dzisiejszego mamy zachowane trzy zabytkowe obiekty. Pierwszym z nich jest budynek stodoły, składający się z trzech części. Budynek osadzono na kamiennych ławach, z granitu łamanego. Ściany w 70%, mają konstrukcję ryglową (szkielet drzewny i wypełnienie cegłą ceramiczną), dość rzadko spotykaną obecnie, w tego typu budynkach. Ze stodołą sąsiaduje magazyn zbożowy, czyli spichlerz. Zbudowano go w 1873 roku. Obiekt posiada skromne ozdoby w formie gzymsu kostkowego międzykondygnacyjnego i podokapowego. Elewację uzupełniają rytmicznie rozmieszczone okna i szczeliny wentylacyjne. Tam też znajdziemy kartusz z datą wybudowania obiektu. Budynek osadzono na kamiennych ławach, z granitu łamanego, zaś ściany zbudowano z cegły w układzie krzyżowym (weneckim). Ostatnim zabytkowym budynkiem zespołu folwarcznego jest gorzelnia. Tak w większości folwarków takowa musiała funkcjonować, rzadziej były to lokalne browary. Zbudowano ją w 1875 roku. Jest to duży budynek posadowiony na kamiennej ławie i ścianach z cegły w układzie weneckim. Kiedyś posiadała ryglowe nadbudówki. W latach 70-tych, XX wieku, zlikwidowano je w ramach przebudowy gorzelni. Od początku istnienia, do końcowej fazy działalności PGR-ów, produkowano tu spirytus z zacieru ziemniaczanego, jęczmienia, żyta i sorgo. Po wojnie w pełni sprawna, posiadała komplet technicznego wyposażenia, wraz z kotłem parowym. Teraz, jak cały folwark jest w rękach prywatnych i nikt od dekad, nie produkuje tu alkoholu.
 
Nie poszliśmy dalej żółtym szlakiem, gdyż prowadzi cały czas wzdłuż brzegu jeziora Osiek, i stara droga, jest całkowicie zarośnięta, z powalonymi drzewami. Wróciliśmy, do asfaltu i dziarskim krokiem ruszyliśmy zdobywać dalsze kilometry. Przed nami, kolejna historyczna wieś, witająca nas historyczną zabudową domów, zagród chłopskich i budynków gospodarczych. Można by napisać że cały historyczny układ wsi, to jedno założenie folwarczne, uzupełnione dawnymi zagrodami chłopskimi i z dworem na półwyspie. Ale o tym później.
 
Chomętowo - (Hermenstorp XIV w., Hermanssdorf XV w., Hermsdorf), podobnie jak Osiek, ma średniowieczny rodowód - założona prawdopodobnie w 2 połowie XIII wieku. Również tutaj, pojawiły się wojska króla Polski w 1326, które spustoszyły wieś. W 1333 roku Betkin von der Osten najechał tutejszy zamek. Pewnie znajdował się na półwyspie, wrzynającym się w jezioro Osiek. Może w miejscu krzyżackiego dworu obronnego, historia mówi też, o położonym obok grodzie drewniano-ziemnym. Pierwszym udokumentowanym właścicielem lennym, był ród rycerski von Kremtzov (1337r). Od 1350 roku dobra znajdowały się w posiadaniu rodu von der Osten, z Drezdenka. Według przekazu z 1374 roku właścicielem jest margrabia, który oddał założenie obronne wraz z wsią, w ręce Jacoba von Papstein i Bedekena von dem Borne. Następnie całość przeszła w posiadanie Zakonu Krzyżackiego, który zarządzał majątkiem do lat 50-tych, XV wieku. W 1455 roku przejęty przez ród von Papstein, który krótko majątkiem cieszył się majątkiem i w 1457 roku przekazał ziemie na rzecz elektorów brandenburskich. W latach 1465-67 wieś należała do księżnej pomorskiej Elżbiety (szerzej napiszę w poddziale dwór obronny). Aż wreszcie doszło do stabilizacji majątku, gdy wieś z "Zamkiem", w latach 70-tych XV wieku, przejęła potężna rodzina nowomarchijska - von Brandt (również zarządzali później majątkiem w Osiekach). Od tego czasu, do 1945 roku, wieś się rozwijała. Zbudowano folwark, a na okolicznych ziemiach kwitło rolnictwo oraz hodowla owiec - "złotego runa", przynoszącego w XIX/XX wieku niezłe zyski. Zapomniano już wówczas nawet o Krzyżakach - wieża obronna została spichlerzem. II Wojnę Światową majątek i wieś przetrwał bez zniszczeń. Jedynie dwór i jego wyposażenie zostało splądrowane. Podlegał komendanturze Armii Czerwonej w Kolsku. Ziemie Brandtów, znacjonalizowano. Początkowo w Chomętowie działała spółdzielnia rolnicza, a z czasem PGR Dobiegniew. Obecnie wieś, to głownie indywidualni rolnicy.
 
Neogotycki kościół pw. Dzieciątka Jezus w Chomętowie wzniesiono w 1899 roku, na wzniesieniu, w centrum wsi. Fundatorem świątyni byli właściciele ziem - ród von Brandt. Według różnych dokumentów, zbudowano go w miejscu wcześniejszego kościoła. Mógł stać już w XIV wieku. Ślady w dokumentach świadczą, że Georg Brandt był w 1493 roku wymieniony, jako kolator (patron) kościoła parafialnego w Chomętowie. Świadczą o tym również ślady - podczas remontu kościoła, znaleziono starszą posadzkę. Zbudowany został w planie krzyża greckiego. Kościół posadowiono na kamienno-ceglanych ławach fundamentowych, zaś ściany z cegły ceramicznej, w wiązaniu krzyżowym. Wnętrze świątyni nakryte jest sklepieniami krzyżowo- żebrowymi. W świątyni zachowało się oryginalne wyposażenie i wystrój. W skład wyposażenia i wystroju kościoła wchodzi m. in.: neogotycki ołtarz, mensa drewniana z pocz. XX w., drewniane ławki z pocz. XX w., żeliwny krzyż z mosiężną pasją z poł XIX w. oraz dwa dzwony umieszczone na wieży: większy pochodzący z XVIII w. i mniejszy wykonany w latach 20. XX wieku. Na ostrołukowych oknach tzw. triforiach, zachowane są witraże, o bogatej ornamentyce, z umieszczonym nazwiskiem fundatorów (rodzina von Brandt). Ciekawostką jest umieszczona na ołtarzu kopia dzieła Rebrandta. Zdjęcie Chrystusa z Krzyża, przez wiele lat zakryte było naklejonym obrazem Matki Boskiej.
 
Po zapoznaniu się z kościołem, ruszyliśmy w dalszą podróż, mijając po drodze folwarczne budynki mieszkalne (czworaki i pięciorak). Następnie zeszliśmy do jeziora, aby zobaczyć co zachowało się ze starego cmentarza, który powstał tu w pierwszej połowie XIX wieku. Niestety jedno ogrodzenie żeliwne, oraz porośnięte bluszczem 3 stele nagrobne i cokoły mogił. Idąc drogą gruntową, mogliśmy zobaczyć dawne grodzisko. Przy dawnej świniarni, weszliśmy na historyczny bruk - historyczna drogą, która istniała tu pewnie we wczesnym średniowieczu. Prowadziła do grodu, oraz późniejszego "zamku" w Chomętowie. Po chwili weszliśmy w obecny folwark, a kiedyś założenie obronne.
 
Nie znajdziemy wielu informacji, o pozostałościach stożkowatego grodziska słowiańskiego. Umiejscowione jest na niewielkim wzniesieniu po wschodniej stronie półwyspu. Na krawędziach grodziska, widoczny jest płaszcz dużych kamieni, niżej mniejszych otoczaków granitowych. Być może była tam jakaś późniejsza zabudowa, gdyż widoczne są liczne cegły. Może pochodzą z sąsiadujących z grodziskiem, rozebranych folwarcznych budynków gospodarczych. A może była tam jakaś altana, późniejszego parku dworskiego. Grodzisko porastają około 130-140 letnie drzewa.
Obecne założenie folwarczne, powstało wraz z dworem, w drugiej połowie XIX wieku. Jednak folwark rozwijał się powoli już od XVI wieku. Założenie folwarczne ciągnie się od wschodniej części wsi, gdzie znajduje się dawna owczarnia (1865) i znajdowała się stodoła (obecnie zachowany jedynie fragment ściany). Po środku wsi wśród zabudowy znajdziemy folwarczne budynki mieszkalne z początku XX wieku. Następnie przy brukowanej drodze do dworu, znajdowały się świniarnia, stodoła i magazyn. Zaś przy samym dworze, oficyny dworskie, stajnia, stodoła, spichlerz, kurnik i piec chlebowy. Nie był to duży folwark, jednak w połączeniu z okolicznymi ziemiami i folwarkami von Bandt-ów (Osiek,Ługi itd.), tworzył olbrzymi zasób rolniczy i hodowlany. Przejęte krzyżackie, założenie obronne na półwyspie, przestało spełniać swoją rolę. Rozebrano większość zabudowy i w XVIII wieku, zaczął się "rysować" folwark. W 1813 roku działały również; kuźnia, cegielnia i smolarnia - obecnie nie ma po nich śladu. Jednak największy buum, rozpoczął się od połowy XIX wieku. To co dzisiaj widzimy, lub już nie widzimy, to rozbudowywane do pierwszej ćwierci, XX wieku, założenie folwarczne. Po 1992, gdy zlikwidowano PGR, folwark z przyległymi gruntami został sprzedany, dotychczasowym mieszkańcom dworu i dawnym pracownikom. Część zabudowy uległa rozpadowi, część dalej się rozpada. Szkoda.
 
Najlepiej zachowanym obiektem gospodarczym, poza dziedzińcem dworskim, jest owczarnia. W przeszłości sąsiadowała ze stodołą (rozebraną). Umiejscowiona jest na wschodnim krańcu wsi. Zbudowana została w 1865 roku. Ten wielki budynek gospodarczy, posadowiono na kamiennej ławie fundamentowej, zaś ściany zbudowano z cegły ceramicznej. Do dzisiaj, monumentalny budynek (prawie 55m długości), zachował się dość dobrze. Posiada skromne walory ozdobne. Ściany szczytowe zwieńczone są trójdzielnymi szczytami z gzymsami kostkowymi oraz rozetami. Osadzona jest w nich róża wiatrów, wykonana z granitu szarego i czarnego, w okrągłej blendzie. Dawniej znajdowała się tu dojarnia i miejsce strzyżenia owiec. Środkowa część, posiada oddzielne wejście z ryzalitem i oknami (rozetą). Nad wejściem tabliczka z datą budowy. Symetrycznie po obu stronach, dwa oddzielne pomieszczenia dla owiec. Również po 1945 roku służyła do hodowli, a następnie jako magazyn. W środkowej części nowi osiedleńcy, zrobili sobie mieszkania (obecnie nieużytkowane).
 
Historycznym brukiem, wjeżdżamy na dziedziniec dworu. Jest to zasadnicze i pierwotne założeniu folwarku. umiejscowione na wyniesieniu, na półwyspie jeziora Osiek. Na dziedzińcu, po południowej stronie dominuje dwór, z oficynami dworskimi i przybudówkami, połączony murem ze stajnią i spichlerzem.
 
Od strony wschodniej, pierzeją zabudowy stanową zrujnowana stodoła i gotycki spichlerz (oddzielny opis niżej). Od strony zachodniej widzimy zrujnowaną stajnię, w której pierwotnie trzymano konie. W następnych latach służyła do hodowli bukatów (młode bydło), a następnie za magazyn. Od strony północnej popadający w ruinę ryglowy kurnik oraz murowany piec chlebowy z lat 20-tych XX wieku. Kurnik, jest jedyną w pełni ryglowym budynkiem w folwarku. Nazywany był również kaczarnią, lub gęsiarnią. Posiadał wyjścia dla drobiu od strony jeziora; na poziomie gruntu dla drobiu pływającego zaś wyżej dla kur, korzystających z drabinek. Przed wojną, wschodnią część kurnika przerobiono na mieszkania. Na wschód od dworu umiejscowiony jest dawny park dworski.
 
Dwór, jest najważniejszym ośrodkiem władzy w majątku. Nie był jednak tak reprezentacyjny, jak rezydencja von Brandt-ów w Osiekach. Można powiedzieć, że raczej mieszkał to zarządca majątku, a doglądający go właściciele, mieli tu swoje apartamenty. Obecny dwór zbudowano w 1880 roku, jednak na pewno wcześniej była to inna zabudowa. Wcześniej znajdował się tu, bliżej nieokreślony zamek, zdobyty przez von Ostena w 1333 roku - chociaż może być mowa, o położonym kilkaset metrów obok grodzisku. Później znajdował się tu dom obronny (nazywany zamkiem), z siedzibą wójta krzyżackiego oraz nowomarchijskiego. Od XVI wieku, rozpoczyna się rozbiórka średniowiecznego założenia obronnego. W XVIII wieku powstało założenie folwarczne, zaś od połowy XIX wieku budowa obecnego dworu i dziedzińca przez Brandt-ów. Fundamenty wraz z co­kołem wykonano z ciosów granitowych, natomiast ściany z czerwonej cegły o wątku ho­lenderskim, które wyróżniają się rzędami ciemniejszej, mocno spieczonej ce­gły, ułożonej główkowo. W dłuższych elewacjach, umieszczono wejścia na tej sa­mej, środkowej osi. Wejście od strony dziedzińca prowadzi przez granitowe schody i za­znaczone jest 3-osiowym ryzalitem. Trójkątne zwieńczenie ryzalitu, obramowane jest ce­glaną rolką i zawiera owalny kartusz herbowy z piaskowca, przedstawiający głowę jele­nia z hełmem i porożem jelenia w klejnocie (herb von Brandów). W polu tarczy znaj­duje się również napis ku czci wybitnego przedstawiciela rodu von Brand: Christian von Brand/AEUMERI CANTZLER/Anno 1660. Po dwóch stronach kartusza, umieszczono płaszczyzny, obramowane cegłami i wypełnione antracytowym granitem. Pozostałą przestrzeń tympanonu, wypełniono płasko łupanym granitem szarym. Dookoła budynku, pod okapem dachu, umieszczono gzyms w formie ząbkowej. Od strony jeziora, umieszczono drewniany ganek, ze schodami. Na stoku skarpy znajdziemy również, pozostałości kamiennych schodów do jeziora. Być może kiedyś, odchodziła od nich parkowa alejka, nad brzegiem jeziora, do polany widokowej, umieszczonej na najwyższym wzniesieniu półwyspu.
 
Na początku XX wieku wzniesiono piętrową oficynę od wschodniej strony budynku, a następnie również piętrową przybudówkę z drugiej strony i łącznik z oficyną. Z wyposażenia dworu zachowała się częściowo stolarka okienna i drzwiowa oraz schody. W latach 1945-47, był niezamieszkany, pod zarządem komendantury radzieckiej. Wówczas został splądrowany. W 1947 roku, dwór zasiedliło 5 rodzin Łemków z Mechnaczki, koło Krynicy, przesiedlonych w ramach akcji Wisła. Ich potomkowie są obecnie właścicielami dworu i oficyn, przy współwłasności gminy Dobiegniew.
 
Na wschód od dworu, za dawną fosą, rozciąga się założenie parkowe z połowy XIX wieku, o powierzchni 3,7 hektara. Dawniej, oddzielony był kamiennym murem z ozdobną bramą - resztki znajdziemy we wschodniej części dziedzińca. Otwarty teren, to dawny warzywnik, zaś drzewa porastają głównie wzdłuż brzegu jeziora. Oczywiście występują również pojedyncze drzewa lub ich grupy. Drzewostan jest bardzo zróżnicowany pod względem wieku. Znajdziemy tu pojedynczo rosnące dęby, lipy, kasztanowce i jesiony, w wieku od 220 do 260 lat. Zasadniczą część parku, oprócz dwóch polan widokowych, porasta stary grab w wieku od 120, do 160 lat. CO ciekawe, w całym parku, nie ma ani jednego drzewa iglastego. Niestety w wyniku zaniedbania, park od dekad jest zapuszczony, zarośnięty, a drzewa chorują. Niegdyś malowniczy park, stał się obecnie lasem, chociaż odnajdziemy w nim całokształt założenia.
 
NO WRESZCIE DOCIERAMY DO PEREŁKI PÓŁNOCNO-ZACHODNIEJ POLSKI !!!! Jest bardzo zaniedbana, coraz bardziej popadająca w ruinę, brak jakichkolwiek drogowskazów turystycznych, czy kierunkowych znaków drogowych. Mówimy oczywiście o jedynym na tych ziemiach, przykładzie krzyżackiego budownictwa obronnego - wieży mieszkalnej (rycerskiej), dworu/folwarku. Wiele się mówi o Templariuszach, o Joannitach, ale nic o Krzyżakach. A jednak sporo ziem i miast, na pograniczu Księstwa Pomorskiego i Brandenburgii, w Nowej Marchii, należało do Zakonu. Jest to mało znany wątek, z dziejów Zakonu Krzyżackiego, który przybliżam w opisach szlaków i miast, gdzie istniały zamki krzyżackie, ale nie pozostał po nich żaden ślad. Wszyscy patrzymy na Malbork, a tu nieopodal Szczecina i Gorzowa, mamy taką fajną, pokrzyżacką, jednak zaniedbaną perełkę. Ale teraz trochę historii.
 
Założenie obronne na półwyspie, istniało już na początku XIV wieku. W 1326 roku, na tych ziemiach walczyły wojska króla Władysława Łokietka, zaś w 1333 roku Betkin von der Osten najechał na tutejszy zamek (Burg). Możliwe jednak że nie chodziło o obecne miejsce, tylko o położony nieopodal gród, na wzniesieniu. Kto wie … . Tak, czy inaczej założenie obronne na półwyspie jeziora Osiek, z siedzibą rycerską, istniało już na początku XIV wieku. Na początku XV wieku, elektorzy brandenburscy, nadali Chomętowo z założeniem obronnym Zakonowi Krzyżackiemu. I tak rozpoczął się około 50 letni okres ich rządów. Od 1402 roku rozpoczęli oni przebudowę obiektów w obrębie założenia, wzmiankowane w dokumentach krzyżackich. W 1411 i 1422 roku, "zamek krzyżacki" był zdobyty i plądrowany przez wojska polsko-litewskie, zaś w 1433 roku przez wojska husyckie i polskie. Jednak dwór/folwark obronny Krzyżaków, był odbudowywany. Można powiedzieć, że siedziba krzyżacka, była swoistym centrum w okolicy i przebywali w nim często krzyżaccy wójtowie Nowej Marchii. Z powodu upadku militarnego i gospodarczego Zakonu Krzyżackiego, podobnie jak okoliczne ziemie Nowej Marchii, aż po Choszczno i Recz Pomorski, również Chomętowo, zostało sprzedane. Sprzedaż włości pozwalała na utrzymanie się Zakonu i możliwość prowadzenia dalszej walki. I tak zakończyła się historia Krzyżaków w Chomętowie.
 
W roku 1454 majątek wraca w ręce rodziny von Papstein, następnie do elektrów brandenburskich. W 1465 roku, zamieszkała w nim księżna Elżbieta Hohenzollern, która otrzymała Chomętowo w dożywocie. Jej pierwszym mężem był Książe Szczeciński Joachim. Po jego śmierci była żoną Warcisława Wołogoskiego. Mamy więc i pomorski akcent, na ziemiach Nowej Marchii. Następnie założenie stanowi­ło siedzibę wójta Nowej Marchii – Henryka von Borke, aby ostatecznie trafić w latach 70-tych, XV wieku w posiadanie rodu rycerskiego von Brandt. I tak kończy się burzliwa historia "zamku" w Chomętowie. Rozbiórkę i przebudowę założenia obronnego, rozpoczęto już w XVI wieku. I tak przez kolejne wieki, "zamek" przestał istnieć. Ostał się dom rycerski, z fragmentem fosy, stojący do dnia dzisiejszego. Pewnie dlatego, że był solidnie wybudowany i duży, mogąc służyć w folwarku za spichlerz. Obecnie stoi wkomponowany w XIX wieczne założenie dworsko-folwarczne.
 
Kilka słów o tej budowli. Wybudowano go na solidnych kamiennych ławach fundamentowych. Ściany ceglane posadowiono na kamiennej podbudowie. Grubość jego ścian to prawie 1 metr. Zachowało się oryginalne wejście od strony dziedzińca, które kiedyś prowadziło z zewnątrz przez drewniany ganek, na pierwszą kondygnację. Powyżej, po obu stronach wej­ścia znajdowały się dwa ostrołucznie zamknięte okna, obecnie zamurowane, doświetlające wnętrze. W elewacji tylnej zachowały się dwa wąskie okna, świadczące o militarnym cha­rakterze budowli. Na południowym i północnym skraju elewacji znajdują się sztraby, prze­widziane prawdopodobnie do budowy muru obronnego okalającego założenie. W elewa­cji południowej, w przyziemiu budynku, zlokalizowane jest zamurowane wejście i półko­liście zamknięty otwór w wykuszu, stanowiący relikt locus secretum – średniowiecznej ubi­kacji. Elewacja północna pozbawiona jest otworów okiennych i drzwiowych. Wnętrze bu­dynku podzielone było na dwie, być może jednoprzestrzenne kondygnacje, skomuniko­wane drewnianymi schodami. W narożniku południowo-wschodnim zachowały się relik­ty oryginalnego pieca oraz przewodu kominowego. Obiekt ulegał różnym przebudowom, stąd zobaczymy dwa nowożytne wejścia do piwnicy. W XVIII wieku, został przystosowany do funkcji spichlerza (wraz z maszynerią na przełomie XIX/XX wieku), a w połowie XIX wieku, dobudowano do niego stodołę i mur, od strony dworu. I tak sobie funkcjonował, zapomniany pomimo kilkuset letniej historii, do czasów współczesnych. Zaniedbany, popadający w ruinę … . Zostaje nam jedynie wyobraźnia. Możemy zamknąć oczy, i zobaczyć urzędników krzyżackich, przyjeżdżających tutaj na spotkania i obrady z okolicznych, krzyżackich włości.
 
Jak widać Chomętowo nie jest zwykłą wioską nad jeziorem. Powinno być zagospodarowaną turystycznie miejscowością, z pokrzyżacką budowlą i turystami, chcących zobaczyć ten "zamek". Ruszyliśmy dalej żółtym szlakiem pieszym. Weszliśmy w las. Naszą uwagę, zwróciła dziwnie uformowana skarpa przyjeziorna. Widać było nawet pięć tarasów. Czemu to służyło pewnie nie dowiemy się nigdy, chociaż jak dla mnie, pobierano materiał do pobliskiego folwarku, podobnie jak w położonej nieopodal kopalni. Fakt jest jeden - występuje na mapach 1870 roku. Na wspomnianej skarpie, rośnie pięć potężnych, starych dębów, z czego największy na skraju lasu. No i jakoś mi się to złożyło z położonym nieopodal krzyżackim dworem obronnym i jego historią. Gdy w 1422 roku, wojska polskie pod wodzą króla Władysława Jagiełły, kolejny raz zdobył zamek Krzyżaków, wzięli wówczas w niewolę, gości Wójta - komtura krzyżackiego z czterema rycerzami zakonnymi, przysłanymi przez Wielkiego Mistrza Krzyżackiego, celem oceny strat i kosztów odbudowy zamku, po walkach w 1411 roku. A że komtur i jego rycerze wsławili się mordami i grabieżą, na pograniczu polsko-krzyżackim, zostali osądzeni przez Władysława Jagiełłę i skazani na śmierć. Egzekucja, odbyła się na pobliskiej skarpie nadjeziornej. Na jej szczycie ustawiono komtura, a wokół jego rycerzy. Kaci wyjęli miecze, i ścięli głowy, które stoczyły się do jeziora. W miejscach gdzie upadły ich ciała, wyrosły wielkie dęby. Największy wyrósł w miejscu ścięcia komtura. I tak oto mam grupę pomników przyrody; Komtur i jego rycerze. Doszliśmy do wielkiego wyrobiska. Tutaj również dwa pomniki przyrody - dęby. To wyrobisko, jest starą kopalnią, ukazaną na mapach z 1870 roku. Pewnie podobnie jak ze wspomnianych tarasów, folwark pobieram tu materiał do folwarku. Obecnie w wyrobisku, umiejscowione jest od dekad pole biwakowe. Na miejscu ławostoły, wiaty, ławki, miejsce ogniskowe i nawet WC, w formie sławojek. Ogólnie świetne miejsce na odpoczynek. Nieopodal znajduje się ciekawy półwysep. Bardzo pasuje mi do uformowanego tam niegdyś grodziska. Na końcu półwyspu, płaskie wzniesienie w otoczeniu starodrzewu. Może kiedyś dowiemy się o czymś ciekawym w tym miejscu. Na polu biwakowym urządziliśmy odpoczynek z kanapeczkami. Po posileniu się ruszyliśmy dalej żółtym szlakiem, w kierunku Spalonego Mostu. Droga od tego miejsca, ulega degradacji. Dla turystów pieszych nie jest problemem, rowery MTB i trekkingi też dadzą radę. Ale dziwię się, że Gmina Dobiegniew, tą drogą kieruje samochody - w Chomętowie jest drogowy znak turystyczny E-22, skazujący drogę, jako dojazd do Spalonego Mostu. Chyba tylko dla terenówek.
 
Wędrując u podstawy skarpy nadjeziornej, doszliśmy skrzyżowania z węzłem szlaków pieszych (Żółty/niebieski) i położonego nieopodal Spalonego Mostu. Tutaj kolejna niespodzianka dla turystów nie znających historii miejsca. Znak drogowy, z nazwą mostu - MOST POJEDNANIA. Cóż zakręceni turyści pewnie będą dalej szukać innego mostu. Most w tym miejscu, zbudowano kilka stuleci temu, na przesmyku rozdzielającym dwa jeziora; Osiek i Ogardzką Odnogę. Po pożarze, który strawił go w latach 70-tych XX wieku, przez dziesięciolecia z wody wystawały jedynie jego spalone pale, będąc świadectwem dawnych czasów. Stąd nazwa Spalony Most. Wówczas to doszło do przerwania drożności dwóch długodystansowych szlaków pieszych (niebieskiego i żółtego), które przez dziesięciolecia nie odnawiane, uległy wraz z drogami leśnymi i ścieżkami po których prowadziły, zanikowi. W 2014 roku most odbudowano i nadano nową nazwę Most Pojednania. Chociaż z kim się tu pojednano - nikt nie wie. Służy do dziś pieszym i rowerzystom, jednak szlaki dalej są zapomniane. Obok mostu wybudowano 12-metrową wieżę widokową, z której można podziwiać panoramę jezior i okolic. Po drugiej stronie znajduje się miejsce odpoczynku z wiatą i paleniskiem na ognisko.
 
Po odpoczynku ruszyliśmy na etap inwentaryzacyjny Wyprawy. Celem jest odnalezienie historycznego przebiegu niebieskiego szlaku pieszego, łączącego Rębusz ze Strzelcami Krajeńskimi -https://wedrujznami.pl/P-N-ZCH/FSD-158 i sprawdzenia jego drożności, do ewentualnych celów renowacji szlaku, przez gminę Dobiegniew. Szlak ten jest jako tako oznakowany na odcinku Rębusz - Ostromęcko w gminie Bierzwnik. Jednak cała jego dalsza część, to historia. Znaleźliśmy pierwszy znak i weszliśmy w drogę, wzdłuż brzegu jeziora. Po chwili droga znikła. Do końca jeziora, wędrowaliśmy lasem, krzakami, błotkiem źródlisk, skarpą nadjeziorną … . Czasem pojawiał się jakiś kawałek ledwo widocznej drogi, lub ścieżynka. Niestety cały odcinek nie nadaje się na przebieg szlaku turystycznego. A już gdy przyroda na wiosnę ożyje, niczego się nie zobaczy, wędrując pośród wysokiej na 1,5 metra roślinności. Gdy szlak powstawał, na pewno była to jakaś droga, która jest widoczna na starych mapach topograficznych. Na pewno wówczas było mniej krzaczorów i młodych drzew, które są teraz. Jednak na pewno już wówczas była zalewana przez jezioro. Jeśli chodzi o oznakowanie, znaleźliśmy kilka znaków, w lepszej lub gorszej kondycji. Spodziewałem się ostrej Ogardzkiej Katorgi. Ale w sumie dość szybko pokonaliśmy ten odcinek, korzystając głównie, ze ścieżek leśnej zwierzyny. I taj dotarliśmy do osady młyńskiej.
 
Ogardzki Młyn (Ogardmühle, Wugartenmühle), jest to dawna leśna osada młyńska, datowana na XIV wiek - w 1337 roku wymieniona jako własność rodziny von Harsleben z Ogardów. Często dochodziło do sporów o młyn, jak granice majątku Meusdorf, z Bierzwnickimi Cystersami. Ostatecznie w 1440 roku młyn sprzedano Cystersom. Pewnie po sekularyzacji cysterskich dóbr, przez jakiś czas osada była opuszczona. Odbudowana została w XVIII wieku, w formie osady młyńskiej. Przez następne dekady, była własnością rodu von Brandt i von Bornstedt (Bornstädt). Znajdował się tutaj również tartak. Obecnie możemy podziwiać dwa, ryglowe budynki oraz staw młyński. W większym z nich tzw. Młynarzówce mieszkała rodzina młynarza, zaś na jego bocznej elewacji, w dobudowanym pomieszczeniu młyna, pracowało kamienne koło młyńskie, napędzane wodą Ogardnej, po wojnie turbiną elektryczną. Obecnie istniejący budynek, zamieniony w magazyn, jest raczej z początku XX wieku. Po starym, jeszcze kilkanaście lat temu, było widać ślady na domu młynarza. Dom Młynarza zbudowano w drugiej połowie XVIII wieku, w konstrukcji ryglowej, z ceramicznym, tynkowanym wypełnieniem pól międzyryglowych. Drugi budynek zbudowano na początku XIX wieku, również w konstrukcji ryglowej ale z częściowym wypełnieniem strychulcowym (glina, słoma), w tylnej ścianie. Malownicza zagroda, nad rzeką, pośród lasu. Czego więcej trzeba turyście.
 
Z Ogardzkiego Młyna, ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem pieszym, prowadzącym nas wreszcie po utwardzonej, brukowanej drodze. Byłoby fajnie, gdyby nie wszechobecny lód, po których nasze nogi latały w każdą stronę. Jest to pewnie stary trakt, łączący Kolsk z Ogardami. Przeszliśmy granicę gmin Dobiegniew i Bierzwnik, więc z Województwa Lubuskiego, weszliśmy w Zachodniopomorskie. I tak dotarliśmy do pierwszej wsi na Pomorzu Zachodnim.
Kolsk (Kölzig), jest wsią o metryce średniowiecznej, często wymienianą w historycznych dokumentach. Położona była w historycznej Nowej Marchii. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1337 r., kiedy to osada należała do ziemi krajeńskiej (Land Friedeberg). W 1354 r. Kolsk, na mocy darowizny margrabiego przeszła na własność klasztoru w Bierzwniku. Około 1428 roku, przez krótki okres była w posiadaniu Zakonu Krzyżackiego, potem ponownie wróciła w zarząd klasztoru w Bierzwniku. Około 1458 r. pół wsi wraz z połową jeziora zakupił Peter Grunow, a w 1473 r. połowę osady Thewes Kleban. Gdy Chomętowo przejął pomorski ród rycerski von Brandt-ów, wielokrotnie sądził się z bierzwnickimi zakonnikami, o granice pomiędzy majątkami. Po sekularyzacji dóbr zakonnych w 1539 roku, cała wieś weszła w skład domeny państwowej - elektorów brandenburskich. W późniejszych wiekach, wieś się rozwijała, mając ponad 200 mieszkańców. Powstała cegielnia, kuźnia, karczma, pracownia kołodziejska i spora ilość zagród rolników. W 1925 roku, we wsi było 65 domów mieszkalnych i 436 mieszkańców. W 1879 od domeny państwowej, wieś trafiła w ręce rodziny Bӧning-ów. W 1914 jako właściciel wymieniany jest Willy Hering. Ostatnim właścicielem majątku był Kurt Robert Tornow, który kupił go w 1929 roku. Po wojnie majątek znacjonalizowano.
 
Trudno jest oznaczać wszystkie ciekawe i zabytkowe budynki we wsi. Posiada ona wiele ciekawych, historycznych domów, zagród chłopskich z zabytkowymi stodołami i oborami (w tym szachulcowe). Można przejść się brukowanymi ulicami wsi i oglądać budynki, które powstały od połowy XIX wieku. Większość z cegły ceramicznej, sporo na kamiennych cokołach i fundamentach. Oddzielnie oznaczyłem, chyba najstarszy stojący dom Kolska - szachulcowy z XVIII wieku. Obecnie jest ładnie wyremontowany. W latach 70/80 tych XIX wieku, wieś objęła w zarząd rodzina Bӧning-ów. Za ich czasów, na głównym skrzyżowaniu wsi, zbudowano dwór z podwórzem folwarcznym, oraz domy dla pracowników folwarcznych, na wschodnim wyjeździe z Kolska. Niestety z dworu zostały marne ruiny. Szkoda. Dominującym zabytkiem we wsi jest neoromański kościół pw. Matki Bożej Anielskiej. Wzniesiono go pod koniec XIX wieku. Wyposażenie pochodzi z przełomu XIX i XX wieku. Nie ma dostępnych wielu informacji. Świątynia w tym miejscu mogła być wcześniej i była pewnie w konstrukcji drewnianej. Był też okres, gdy we wsi był kościelny bez ziemi (1718 rok). Na wieży kościoła znajduje się dzwon z 1575 roku, wykonany przez stargardzkiego ludwisarza Joachima Karstede. Więc albo trafił tu z innego kościoła, lub pochodzi z drewnianej dzwonnicy, starego z Kolska. Na północ od kościoła, na rozwidleniu dróg, zobaczymy kamienno-betonową podstawę pomnika mieszkańców którzy zginęli podczas I Wojny Światowej. Został również cokół, na którym pewnie przed wojną było ogrodzenie. Główna część pomnika, po wojnie została oderwana i pozbawiona inskrypcji, leży na poboczu, kilkadziesiąt metrów dalej. Ciekawe kiedy władze, postawią kamień na miejscu.
 
Po zwiedzeniu Kolska ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem pieszym, obchodząc od zachodu, jedno z kolskich jezior. Dotarliśmy do niewielkiego folwarku w Krzywinie (Albertshof). Z dokumentacji wynika, że teren należał chyba do majątku w Kolsku. Folwark wymieniany jest w 1914 i 1929 roku, z właścicielem G.Knopstmeierem. Zabudowa również wygląda dość nowo. Jeszcze niedawno hodowano tu owce. Jak szliśmy całość wyglądała na świeżo opuszczoną. Z Krzywina już prosta droga, w otoczeniu leśnym, do Ostromęcka (Reichssiedlung Kölzig). Wieś położona jest nad przepięknym jeziorem Bierzwnik. Minęliśmy troszkę zabytkowej zabudowy wiejskiej, jednak większych zabytków tu nie uświadczymy. Zeszliśmy do brzegu jeziora Bierzwnik i na polu biwakowym, zrobiliśmy odpoczynek. Mrok zapadał i widoczki były bardzo fajne. Po odpoczynku, skierowaliśmy się w kierunku stacji kolejowej w Bierzwniku. Na wysokości końca ośrodka z kąpieliskiem, nasz szlak odszedł w lewo, aby wzdłuż brzegu jeziora, dotrzeć do końca/początku w Rębuszu. Zaś my, asfaltem ruszyliśmy dziarskim krokiem do stacji. W sumie wyszło że dotarliśmy ponad godzinę przed pociągiem. Niektórzy skorzystali z poczekalni, zaś inni spacerowali sobie nabijając kolejne metry i tym samym ogrzewając się w ruchu. Ostatecznie wylądowaliśmy na peronie i pociągiem wróciliśmy do domków.
 
I tak zakończyła się kolejna Wyprawa. Były zabytki, byli Krzyżacy, były pomniki przyrody, było wesoło, było błoto, były bezdroża i powalone drzewa, było 13 super wędrowników. Dziękuję za wspólną Wyprawę i do zobaczenia na szlaku oraz kolejnych wyprawach - https://www.facebook.com/wyprawyzwikingiem/events . A będzie się jak zwykle sporo działo.
Robert.
 
==============================
Jeśli uważasz, że mój czas poświęcony planowaniu i realizacji wypraw, tworzenia opisów i mapy szlaków, wart jest kawy, zafunduj - www.KawadlaWikinga.pl - link bezpośredni https://buycoffee.to/wiking-turystyka . Serdecznie dziękuję.
Zapraszam do mojego sklepu turystycznego z księgarnią turystyczną - www.WedrujzNami.pl , gdzie po wpisaniu kodu rabatowego WYPRAWYZWIKINGIEM , otrzymacie 10% rabatu.
Na stronie www.WedrujzNami.pl/szlaki , znajdziecie również opisy szlaków turystycznych Pomorza Zachodniego. A do Waszej dyspozycji jest również mapa szlaków - www.SzlakiTurystyczne.eu
==============================
 
#WędrujzNami #wyprawyzwikingiem #aktywnyweekend #szlakipiesze #szlakirowerowe #szlakiturystyczne #szlakirowerowe #wikingszczecin #sklepturystyczny #szlakiDobiegniew #szlakiBierzwnik #pałaceidwory #historycznecmentarze #mocprzyrody #woldenberg #pomnikiprzyrody #zakonkrzyżacki #krzyżackiewarownie
Dobiegniew - tu jest moje miejsceBiwakowisko i Camping Ostromęcko Bierzwnik Dobiegniew zachodniopomorskie GMINA Bierzwnik Nadleśnictwo Bierzwnik Powiat Strzelecko-Drezdenecki Nadleśnictwo Strzelce Krajeńskie Nasze Strzelce PomorzeZachodnie.travel Pomorze Zachodnie

Dodatkowe informacje

Lokalizacja:


Polska
lubuskie
Dobiegniew




Ważna informacja:
•Wystrzegaj się oszustw działając lokalnie lub korzystając z usług PayPal
•Nigdy nie płać przy pomocy Western Union, Moneygram lub innych anonimowych serwisów płatności
•Nie dokonuj transakcji międzynarodowych. Nie akceptuj czeków zagranicznych
•Ta strona nie angażuje się w żadne transakcje i nie pośredniczy w płatnościach, dostawach, transakcjach gwarancyjnych, świadczeniu usług depozytowych, nie oferuje "ochrony kupującego", ani nie daje "certyfikatu sprzedającym"

 

Skontaktuj się z ogłoszeniodawcą

    Musisz zalogować się, aby wysłać prywatną wiadomość.
    Klub Turystyczny Wyprawy z Wikingiem
    Użytkownik niezarejestrowany
    Wydrukuj ogłoszenie
     Obserwuj nas na FB: 


    Klub Turystyczny Wyprawy z Wikingiem
    Kraj Polska
    Region lubuskie
    Adres Dobiegniew
    Aktywna sobota - Ziemia Dobiegniewska - 1/7
    Aktywna sobota - Ziemia Dobiegniewska - 2/7
    Aktywna sobota - Ziemia Dobiegniewska - 3/7
    Aktywna sobota - Ziemia Dobiegniewska - 4/7
    Aktywna sobota - Ziemia Dobiegniewska - 5/7
    Aktywna sobota - Ziemia Dobiegniewska - 6/7
    Aktywna sobota - Ziemia Dobiegniewska - 7/7
    Aktywna sobota - Ziemia Dobiegniewska
    128 Wyprawa z Wikingiem, poprowadziła nas ponownie, po Ziemi Dobiegniewskiej. Trasa miała około 25km, aczkolwiek niektórzy dobili do 27.. Stawiło się 13 wędrowników, którzy wraz ze mną ruszyli weryfikować niebieski szlak pieszy, na odcinku Spalony Most - Ostromęcko. A przy okazji chcieli po prostu s...
    Proszę o kontakt